Korki

wtorek, 28 września 2010

Grafika: Jerzy Gliszczyński

Miejski Zarząd Dróg zlecił analizę ruchu w okolicach mostu. Specjaliści doszli przede wszystkim do wniosku, że ruch w godzinach szczytu w kierunku Centrum i Podgórza jest podobny. Efektem tych badań jest nowa organizacja ruchu.
Teraz na most będziemy wjeżdżali dwoma pasami z każdej strony. W połowie mostu lewy będzie się kończył, a kierowcy muszą zjechać na prawy. Do wpuszczania szoferów jadących lewym mają zachęcać znaki „jazda na suwak", które są jednak tylko oznaczeniami grzecznościowymi i nie mają żadnej mocy prawnej. (KS)

 

Nowa organizacja ruchu zdaniem eksperta


Rozmowa z
Marcinem Szulcem,
instruktorem nauki jazdy

Co praktycznie zmieni się dla kierowców poruszających się przez toruński most drogowy?
- Największa zmiana to wjazd od ulicy Kujawskiej. Tu kierowcy będą mieli na pewno łatwiej. Z drugiej strony będzie to zrobione kosztem wyjeżdżających od ulicy Poznańskiej. Jako osoby zmieniające swój pas ruchu na prawy, automatycznie przed wjazdem na most będą musiały ustąpić pierszeństwa pojazdom jadącym od strony ulicy Kujawskiej, więc droga o dużym natężeniu ruchu będzie zablokowana. To może przysporzyć wielkich problemów. W tym miejscu będziemy mieć do czynienia ze znakiem grzecznościowym. Z grzecznością na drodze jest różnie. Mamy z nią do czynienia, podejrzewam w przypadku pięćdziesięciu procent kierowców, drugie pięćdziesiąt to ci mniej grzeczni...


Właśnie, jedno z rozwiązań, które pojawią sie w nowej organizacji to znak jazda „na suwak". Jest on chyba uważany za skuteczny pomysł na rozładowanie korków?
- Jest to rozwiązanie, które rzeczywiście może odciążyć ruch. Ale pamiętajmy, że jest to tylko znak grzecznościowy. Jeżeli chcemy wprowadzać takie oznaczenia, powinniśmy częściej informować co one oznaczają. Nie wszyscy kierowcy wiedzą jak się zachować, ale często też odczytujemy taki znak pod siebie i swoje cele niż zgodnie z ich faktycznym przeznaczeniem.


Inne obawy?
- Zablokowanie drogi na całej szeokości może niepokoić w przypadku ewentualnej kolizji. Mamy zajęte wszystkie części drogi i jednocześnie przejazd karetki nie jest możliwy przez najbliższe pięć do dziesięciu minut. Co to oznacza dla osoby, która oczekuje na pomoc w przypadku kiedy liczy się każda sekunda? Możemy się domyślać.Mam nadzieję, że również w przypadku wysepki ze znakami, ktoś po czasie stwierdzi, że nie jest to dobry pomysł i po prostu zamocuje je w inny sposób.

Jak wpływa na nas stanie w korkach? Odpowiedź jest do przewidzenia- źle.

fot. Marcin Łaukajtys www.fotomarcin.com.pl

Stanie w korku to przede wszystkim stres. Choć mamy świadomość, że pewnie kolejny raz utkniemy, to w podświadomości liczymy, że może się uda. A wiadomo, wszyscy się gdzieś się spieszymy...


- Kiedyś podstawowe domeny naszego życia, jak praca, czy rodzina funkcjonowały obok siebie w zgodzie. Dziś specyfika szybkiego życia sprawia, że obie te sprawy ze sobą kolidują- stwierdza Katarzyna Zalewska, psycholog.- Dlatego pędzimy jeszcze bardziej, by mieć na wszystko czas. Stojąc w korku przechodzi nam przez myśl długa lista spraw, które mamy do zrobienia, świadomość, że jesteśmy w sytuacji, na którą nie mamy żadnego wpływu dodatkowo potęguje u nas napięcie. Skupiamy się na tym, czego nie uda nam się zrealizować przez ten czas, to potęguje naszą złość. Ewidentnie jest to sytuacja stresowa, która w nasileniu długofalowym szkodzi naszemu zdrowiu.


Na staniu w korkach nie tylko tracimy zdrowie, ale i bardzo pożądany w dzisiejszym świecie czas. Niestety to często odbija się na naszej rodzinie.
- Godzina, czy nawet pół godziny stania w korkach to czas wycięty z naszego życia- stwierdza psycholog Katarzyna Urbańska. -Czas, którego później może zabraknąć na zabawę z dzieckiem, obiad z żoną, czy jakąś formę rozrywki, która pozwoliłaby na rozładowanie codziennego stresu.


Nie dość, że zaczyna nam brakować czasu dla najbliższych, w efekcie często dochodzi do sytuacji paradoksalnej - ograniczony czas, który mamy do dyspozycji marnujemy na wyładowanie swojej frystracji.
- Złość i rozdrażnienie pojawiają się w momencie kiedy napotykamy przeszkodę, której nie możemy pokonać. Korki są tego najlepszym przykładem- nie mamy żadnego wpływu na to, ile jeszcze będziemy czekać. Negatywne emocje, głębokie napięcie i poddenerwowanie często wyładowujemy na przykład na swojej rodzinie, czy współpracownikach. Intensywne przebywanie w sytuacjach stresowych prowadzi po czasie do typowych chorób cywilizacyjnych- zawałów serca, czy chorób układu krążenia- dodaje Katarzyna Zalewska.

Żaneta Lipińska-Patalon

Tagi