wtorek, 25 października 2011

Byle zdążyć przed pierwszym listopada! Do warsztatów ustawiają się kolejki, największą motywacją jest oczywiście pogoda.

A ta nic dobrego nie wróży, zresztą dla większości kierowców to właśnie listopad jest momentem zwrotnym w warunkach drogowych. Stereotypowe myślenie jeszcze sprzed kilku lat zmieniło się, co cieszy, bo kierowcy nie czekają już do pierwszych przymrozków licząc na to, że uda im się dłużej przejeździć na letnich oponach. Takie podejście po prostu się nie opłaca i dobrze o tym wiemy.  - To prawda, że pogoda trochę straszy- mówi Andrzej Sujkowski z firmy Opon-Lan Landowscy. - Ci którzy podjęli decyzję o wymianie opon już teraz do sprawy podeszli bardzo racjonalnie. Nie wymienia się opon wtedy, kiedy na drogach mamy śnieg, czy lód. Czekając z wymianą opon jak najdłużej możemy na tym stracić. Już przy siedmiu stopniach na plusie opona zaczyna sztywnieć, jednocześnie traci swoją przyczepność, a w aucie jest coraz mniej bezpiecznie. Nie dość, że taka jazda może być ryzykowna, dodatkowo o wiele bardziej zużywany opony letnie. To się po prostu nie kalkuluje- zaznacza ekspert.

fot. Marcin Łaukajtys

Czy warto wydać więcej?

Okazuje się, że tak. Oczywiście są zwolennicy szukania opon jak najtańszych, nawet używanych, ale eksperci mimo wszystko namawiają na nowe, i to tych dobrych marek, bo jest to inwestycja, która się opłaci, a wydatek docenimy po kolejnym sezonie. - Opony sprawdzonych firm to podstawa. Ale nie mniej ważne jest sprawdzenie kodu DOT, czyli daty produkcji opony określonego w tygodniu danego roku. Nie sztuką jest bowiem przepłacić za towar, który nie będzie wartościowy. A oczywiście zawsze można trafić na nieuczciwego sprzedawcę, który wciśnie nam stare opony, wydamy pieniądze, a nasza jazda i tak nie będzie na najwyższym poziomie bezpieczeństwa. 

Ale opony to nie jedyna rzecz o której kierowcy przypominają sobie w przededniu zimy. - Kiedy pogoda staje się coraz bardziej kapryśna zaczynamy myśleć o naszych akumulatorach- mówi Wojciech Kosiński z Hurtozbytu. - Dla niektórych kierowców sprawdzenie stanu akumulatora, czy instalacji elektrycznej przed zimą to procedura obowiązkowa. Inni zaczynają się martwić, kiedy coś niepokojącego zaczyna się dziać z naszym samochodem. Najczęściej kiedy przy niewielkich spadkach temperatury akumulator odmawia posłuszeństwa, a mimo ładowania historia powtarza się co kilka dni, nie warto czekać aż nie pojedziemy w ogóle,  bo jest to znak że akumulator jest do wymiany.

Niezależnie, czy wymieniamy opony, czy akumulator warto dostosowywać się do wymogów i zaleceń producenta auta. Wychylanie się i szukanie niepewnych zamienników może spowodować, że pieniądze z portfela będziemy wyjmować jeszcze raz.

Żaneta Lipińska-Patalon

niedziela, 23 października 2011

Tragedia na torze torze Sepang. Podczas MotoGP Malezji zginął Marco Simoncelli.

24-letni kierowca straciła panowanie nad maszyną wpadając prosto pod koła Colina Edwardsa i Valentino Rossiego. Mistrz Motocyklowych Mistrzostw Świata 2008 roku w klasie 250cc był wielką nadzieją sportów motorowych...

 

czwartek, 20 października 2011

Ze statystyk policyjnych wynika, że w pierwszym półroczu tego roku dziennie kradzione były około 43 auta. Najbardziej niebezpiecznymi miejscami ulice i parkingi samochodowe. Najbezpieczniej samochód zostawić na terenieogródków działkowych.

 

W ubiegłym roku policjanci wszczęli ponad 16 tysięcy postępowań karnych w sprawach o kradzież samochodu. Dziennie zgłaszano kradzież ok. 44 aut, a w ciągu miesiąca średnio aż 1320. Pierwsze półrocze bieżącego roku nie przyniosło poprawy. W porównaniu z analogicznym okresem rok temu złodzieje ukradli o ok. 200 aut więcej. W sumie zginęło prawie 8000 samochodów. Najwięcej skradziono samochodów zaparkowanych na ulicy – 3325, najmniej z ogródków działkowych – 10. Niechlubne pierwsze miejsce pod względem ilości kradzieży pojazdów zajęła stolica. Średnio co trzy godziny ginie tam jeden samochód.  
- Wprawdzie kradzieży samochodów jest wyraźnie mniej niż jeszcze 10 lat temu, kiedy to odnotowano astronomiczną ilość ponad 70 tysięcy zaginionych aut, to jednak warto być czujnym. Złodzieje tylko czekają na naszą nieuwagę i roztargnienie. Sposobów na ochronę auta przed kradzieżą jest wiele- mówi Maciej Kuczwalski, ekspert CUK Centrum Ubezpieczeń Komunikacyjnych.

fot. Marcin Łaukajtys

Większość kierowców uważa, że system alarmowy to wystarczające zabezpieczenie. Nie daje nam to jednak stuprocentowej pewności bezpieczeństwa naszego auta. Jak wynika ze statystyk najwięcej ginie samochodów stojących na ulicy. Alarm nie pomaga. Następnym w kolejności ulubionym miejscem złodziei są parkingi. Dlatego niektórzy kierowcy wolą dodatkowo zainwestować w parking strzeżony. - Sposób ten nie należy jednak do najtańszych - miesięcznie za tego typu usługę zapłacimy średnio ok. 100-150 zł, co rocznie da nam kwotę 1200-1800 zł. Dzięki temu możemy liczyć na bezpieczeństwo, ale tylko na terenie parkingu. Należy jednak zwrócić uwagę, czy zostawiamy samochód na parkingu strzeżonym czy dozorowanym. W tym drugim przypadku, w razie kradzieży możemy mieć problem z wyegzekwowaniem od właściciela parkingu odszkodowania. Trzeba pamiętać, że z parkingów, w tym również ze strzeżonych, skradziono od początku roku ponad 3200 samochodów. W wielu przypadkach tańszą i bezpieczniejszą możliwością jest wykupienie polisy AC, która chroni nasz samochód wszędzie, gdziekolwiek się znajdziemy - mówi Maciej Kuczwalski.

W odróżnieniu od polis OC nie musimy mieć autocasco po to, by jeździć po drogach. Dlatego wielu kierowców rezygnuje z tego dodatkowego wydatku, zakładając, że do kradzieży ich auta z pewnością nigdy nie dojdzie. Dopiero, gdy padniemy ofiarą złodziei lub wandali aut, decydujemy się na zakup ubezpieczenia AC. - Warto chronić swój samochód przed kradzieżą, zanim wydarzy się tragedia. Polisa AC to dodatkowe ubezpieczenie samochodu, które warto wykupić w przypadku, gdy obawiamy się o jego bezpieczeństwo. Ubezpieczyć w ten sposób wypada nie tylko auta luksusowe, ale szczególnie modele ze średniej klasy, ponieważ jak pokazują statystyki, złodzieje najchętniej kradną właśnie tego typu auta – mówi Maciej Kuczwalski.

Łupem złodziei w tym roku najczęściej padał Volkswagen Golf i Volkswagen Passat. Do połowy br. skradziono 572 VW Golfy i 562 VW Passaty. - Do tej pory odstraszał kierowców stereotyp horrendalnie wysokich cen polis AC. Jednak wcale nie są one aż tak wygórowane. Polisa AC dla 4-letniego VW Golfa w zależności od wariantu oraz Towarzystwa Ubezpieczeniowego kosztuje od 700-1000 zł. AC dla VW Passata, z tego samego rocznika, można wykupić już za 1040 zł. Dodatkowo można skorzystać z ubezpieczenia auta w pakiecie, wykupując np. OC razem z polisą autocasco. Sposób ten pozwoli nam zaoszczędzić na AC nawet kilkaset złotych.


Pamiętajmy jednak, że posiadanie ubezpieczenie AC nie zwalnia nas od obowiązku opieki nad pojazdem. Nie jest tak, że z chwilą wykupienia polisy autocasco umywamy ręce i niedbale obchodzimy się z naszym autem. Należy zachować podstawowe reguły przezorności, tj. zamykać okna pojazdu, gdy pozostawiamy go na parkingu, nie zostawiać cennych rzeczy w widocznym miejscu, np. na siedzeniach auta.



wtorek, 18 października 2011

65 minut, tyle ma zająć przejechanie całej trasy autostrady A1 z Torunia do Gdańska. Za wygodę słono zapłacimy, bo trzydzieści złotych za  drogę pokonaną osobówką.

Stalowe liny zamiast tradycyjnych balustrad to dość kontrowersyjne rozwiązanie. Z jednej strony bezpieczniejsze dla kierowców aut, z drugiej przy zderzeniu praktycznie nie dające szans na przeżycie motocyklistom. Co o tym sądzicie?


Ale to dopiero za trzy miesiące, bo otwarty w miniony piątek nowy odcinek autostrady A1 na razie jest bezpłatny. Po upływie tego czasu przejechanie 152 kilometrów autostrady ma kosztować 29,90 zł. W tym momencie torunianie mają możliwość wjazdu na A1 na dwóch węzłach- Lubicz (również od Czerniewic) i Lisewo. Kolejne punkty w Grudziądzu i Turznie zostaną otwarte dopiero w przyszłym roku. Pobór opłat odbywa się automatycznie, za pomocą biletów pobranych na początku trasy. Na jej końcu inkasent odczytuje dane zapisane na bilecie,a kierowca uiszcza wyświetloną sumę.
Pierwsze samochody przejechały nowym odcinkiem już w piątek 14 października, tuż po uroczystym otwarciu którego dokonał m.in. minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Łączny koszt budowy nowego odcinka Nowe Marzy- Toruń wyniósł siedemset trzydzieści milionów euro. 

Żaneta Lipińska-Patalon

fot. Marcin Łaukajtys

Wystarczy wcisnąć guzik, wyciągnąć bilecik i jechać. Za odcinek 152 km z Torunia do Gdańska zapłacimy 29,90! Na osłodzenie pierwsze trzy miesiące na nowym odcinku Lubicz-Nowe Marzy przejazd darmowy, od Nowych Marz do Rusocina zapłacimy bez zmian 17,60 zł

W Grabowcu powstał obwód utrzymania autostrady A1, z tego miejsca wyrusza m.in. sprzęt odśnieżający i sprzątający. Poniżej budowla w której przechowywana jest sól drogowa.

piątek, 07 października 2011

Szybka wyprawa w dalekie strony. Torunianie na motocyklach zdobyli Azję.

Najważniejsze to dobry kompan, niezawodny motocykl i trochę życiowej spontaniczności. To wszystko wystarczy, by przeżyć niezapomnianą przygodę. W dzisiejszych czasach dla podróżników nie ma zbyt wielu ograniczeń, najważniejsza jest chęć, odwaga i wytyczenie celu. – Naszym celem był Istambuł. Chcieliśmy wjechać na terytorium Azji, a na realizację planów mieliśmy tylko dziesięć dni- zaznacza Mariusz „Mario” Górski, jeden z uczestników wyprawy. -  Czas znacznie ograniczył nam możliwość dłuższego zatrzymywania się w poszczególnych krajach mijanych po drodze, ale najważniejszym dążeniem była Azja i cel udało nam się zrealizować. Z góry założyliśmy też, że podróżujemy autostradami i szybkimi drogami. – Rzadko się zdarza, że podróżujemy w tak szybkim tempie. Powiedziałbym nawet, że przez pośpiech jaki nam towarzyszył raczej był to wyjazd sportowy niż turystyczny- śmieje się Wojtek „Wojtas” Marchelak. – Osobiście bardziej przyzwyczajony jestem do zwiedzania po drodze i wyjazdów typowo turystycznych, ale taka forma też ma swój urok. Szukając możliwości na dłuższy wyjazd, moglibyśmy trochę poczekać, dlatego nie warto marnować czasu na zastanawianie się, tylko spakować motocykl i wyruszyć w trasę.

Dobry motocykl i bielizna na zmianę

Podobnie, jak nie było czasu na zatrzymywanie się po drodze, tak i przygotowania do wyjazdu raczej wiele czasu nie zabrały.  Mariusz i Wojtek w trasę wybrali się na motocyklach Honda Varadero.
– Przyznam, że na co dzień jeżdżę zupełnie innym motocyklem, Hondę kupiłem dosłownie tydzień przed wyjazdem. Oba motocykle spisały się świetnie, są to idealne maszyny na takie wyprawy- przyznaje Mariusz. – A same przygotowania trwały jeden dzień- dodaje Wojtek.- I to jest chyba najfajniejsze w takim spontanicznym wypadzie. Wystarczy kilka rzeczy, najważniejsza jest bielizna, bo większość czasu i tak spędza się w ciuchach motocyklowych i odważna decyzja. Mario zadzwonił do mnie i zapytał, czy nie pojechałbym z nim do Turcji. Powiedziałem: okej! I pojechaliśmy.

Wyobrażenia kontra wrażenia

Oczywiście wyjeżdżając do nowych miejsc mamy jakieś wyobrażenie na ich temat. Zazwyczaj na miejscu dochodzi do zderzenia wizji z rzeczywistością.  -Trzynaście krajów, które przejechaliśmy daje do myślenia. Po powrocie do Polski stwierdziłem, że żyjemy w bardzo pięknym kraju, którego w żadnym wypadku nie chciałbym zmieniać. Trudno mówić o pozytywnych reakcjach, raczej były to zaskakujące wrażenia, chwilami nawet dochodzące do uczucia przerażenia.  Samą jazdę motocyklem po Istambule można by porównać do „rosyjskiej ruletki”. Kiedy zastanawialiśmy się dlaczego na drogach Istambułu praktycznie nie ma motocyklistów, wniosek był jeden- po prostu mają małe szanse by przeżyć taką jazdę. Nam na szczęście się udało. Znacznie więcej przyjemności dostarczyła nam sama trasa, malownicze widoki, całe spektrum odczuć - opowiada Mariusz Górski. - Większość trasy pokonaliśmy bez problemów, dopiero wyjeżdżając z Turcji spotkała mnie niemiła sytuacja. Zostałem zatrzymany na tureckiej granicy, już po odprawie zostałem cofnięty do kontroli. Całe zamieszanie trwało blisko dwie godziny, a sama kontrola była bardzo szczegółowa – zaglądano mi nawet do kieszeni, kazano rozpakować bagaż, prześwietlano motocykl, sprawdzano poszczególne części. Sama kontrola nie była dużym zaskoczeniem, bo jest to miejsce przemytu różnych rzeczy, ale chaos jaki tam panuje może już budzić niepokój. Nikt nic nie wiedział, nie było jak zaczerpnąć informacji, po jednej kontroli byłem odsyłany do kolejnego iluzorycznego urzędnika. Całe szczęcie udało się opuścić Turcje bez większych problemów- wspomina Wojtek.

Oczywiście podczas wyprawy zdarzyły się i pozytywne momenty. –Takim bardzo miłym akcentem było ostatnie tankowanie w Turcji. Do każdego z nas podszedł operator, panowie tankują nam motocykle i przekazują, że szef zaprasza nas na herbatę. W ten sposób mieliśmy okazję napić się prawdziwej tureckiej herbaty poczęstowani przez człowieka, którego miejscowi żegnali pocałunkiem w pierścień.  

Na koniec dla wszystkich, którzy chcieliby wyruszyć w podobną podróż kilka rad od doświadczonych kolegów. – Najważniejsze to wytyczenie sobie dobrej trasy, dobrze przygotowany motocykl i w miarę skondensowany bagaż. Jeżeli dojdzie do jakiś niedociągnięć w którymś z tych zakresów zawsze można sobie poradzić. Gorzej byłoby bez dobrego, sprawdzonego kompana, który w chwilach zmęczenia i zwątpienia potrafi wspierać- zaznaczają.

Żaneta Lipińska-Patalon

 



środa, 05 października 2011

Najnowsza oferta samochodów osobowych i dostawczych, gadżety motoryzacyjne, usługi skierowane do kierowców, a  to wszystko pod jednym dachem Targów Toruńskich. Już w najbliższy weekend kolejna odsłona toruńskich targów motoryzacyjnych „Moto-Tor”.

Nie tylko prezentacja najnowszej oferty, ale i niespodzianki branżowe. Czym zaskoczy nas kolejna edycja „Moto-Tor”? Zapytaliśmy Piotra Kempińskiego, dyrektora ds. targów i kierownika Centrum Targowego „Park”. - W tym roku przede wszystkim dużo nowości. Dilerzy zapowiadają także masę niespodzianek, nie byłoby jednak zaskoczenia gdybyśmy zdradzili co to będzie- zaznacza Kempiński.- Uchylę jedynie rąbka tajemnicy mówiąc, że na stanowisku Citroena ma pojawić się sławny żużlowiec, Rayan Sullivan. Podczas niedzielnego dnia targów będzie można porozmawiać z nim o kulisach speedwaya, motoryzacji, czy po prostu zdobyć autograf.

Fot. Marcin Łaukajtys

Dilerzy kuszą nowościami

Największy atut targów to możliwość zapoznania się i porównania  oferty wielu marek w jednym miejscu. Kolejna edycja toruńskich targów motoryzacyjnych dostarczy emocji szczególnie fanom czterech kółek, osobom zainteresowanym najnowszymi rozwiązaniami, poszukującym komfortu i jakości w odpowiedniej cenie, a także tym którzy gonią za nowinkami. Wybierać i patrzeć będzie na co. – Swój udział zapowiedzieli tacy dilerzy, jak Toyota, Mazda, Dacia, Citroen, Nissan, Suzuki , Renault , KIA, Fiat, czy Subaru – wylicza komisarz targów, Paweł Starczewski. – To co z pewności przyciągnie uwagę odwiedzających to nowości. Tu warto wspomnieć nowy crossover Nissana – Juke, czy premierowy Renault Latutide. Swoją ofertę zaprezentują także przedstawiciele marek włoskich. Na stoisku Fiata zobaczymy nowy model Freemont, a Alfa Romeo pochwali się m.in. hitem ostatniego roku – Giulettą.  Ci którzy szukają prawdziwie sportowych emocji znajdą je zaglądając na stoiska Subaru i Mazdy. Podczas targów nie zabraknie oferty samochodów dostawczych, zaprezentują ją m.in. Fiat, Iveco i Renault.

Nie tylko wersje seryjne

Poza autami seryjnymi nie zabraknie akcentów ze świata tuningu. W zakresie car-audio wrażeń dostarczy dystrybutor sprzętu Peiying. – To będzie nie lada gratka dla miłośników sprzętu samochodowego. Firma swoje możliwości zaprezentuje na bazie Nissana 350Z,  a widzowie programu „Operacja Tuning" znanego z anteny TVN Turbo na pewno rozpoznają to auto, ponieważ aż trzykrotnie było one bohaterem kolejnych odcinków. Na naszej imprezie będzie można zobaczyć je na żywo- zapowiada Paweł Starczewski.

Oczywiście na hali wystawienniczej będzie można zapoznać się także z najnowszymi gadżetami motoryzacyjnymi, kosmetykami samochodowymi. Na targowych stanowiskach znajdą się również firmy proponujące części i akcesoria.

Żaneta Lipińska-Patalon

Targi motoryzacyjne "Moto-Tor"
8 i 9 października 2011
Wstęp: 2 złote
Centrum Targowe Park
Ul. Szosa Bydgoska 3, Toruń
www.targitorunskie.pl

Tagi