środa, 29 sierpnia 2012

W ten weekend na torunian czekają niezwykłe emocje, na tor kartingowy Awix Racing Arena zjedzie kilkudziesięciu zawodników, będą ścigać się w finałowej rundzie ROTAX Max Challenge Poland 2012.

- Do Torunia przyjeżdżają najlepsi zawodnicy kartingu, to spektakularny powrót tej dyscypliny do naszego miasta- zapowiada Bartosz Cłapiński, zarządca toru kartingowego Racing Arena.
– Zapraszamy wszystkich do kibicowania, wstęp jest bezpłatny, a jest to świetna okazja by porównać jazdę rekreacyjną i sportową. Sama charakterystyka przejazdów może jest podobna, ale sprzęt którym jeżdżą zawodnicy jest zupełnie inny. Gokarty do jazdy rekreacyjnej są maksymalnie obudowane, oczywiście ze względów bezpieczeństwa, te sportowe muszą być jak najlżejsze. Również charakterystyka silnika, rama, ciśnienie w kołach, czy nawet kierownica są zupełnie inne, w sporcie motorowym można to porównać do zaplecza Formuły 1. Oczywiście prowadzenie wózka sportowego jest bardzo wymagające.

fot. Marcin Łaukajtys

Karting w Toruniu staje się coraz bardziej popularny, jeżdżą coraz młodsi, powstaje infrastruktura, to dobrze wróży.- Uczę jazdy na torze dzieci od trzech lat, po osoby dorosłe, bo górnej poprzeczki wiekowej nie ma- tłumaczy  Wojciech Wollman, który prowadzi naukę jazdę kartami. – Jednak, żeby myśleć o kartingu profesjonalnie pierwsze kroki w tej dyscyplinie powinno zacząć się stawiać w wieku pięciu, sześciu lat, to dobry okres by zapoznać się z wózkiem, prędkością i kierownicą. Na początku jest to zabawa, ale nigdy nie powinniśmy zapominać o bezpieczeństwie, ochraniaczach, ograniczeniach w wózków, by stopniowo przyzwyczajać dziecko do prędkości i panowania nad sprzętem. To także dobry czas, by zweryfikować czy gokarty to pasja dzieci, czy rodziców. Często wystarczy przejażdżka rodziców dużym wózkiem, by zademonstrować im czego wymagają od swoich dzieci, to działa na wyobraźnie i często studzi emocje- wyjaśnia ekspert.

Podczas zawodów mają się pojawić także zawodnicy z Torunia. W naszym mieście ta dyscyplina odżywa po latach, a przy Automobilklubie Toruńskim, który jest organizatorem wydarzenia istnieje sekcja zrzeszająca kartingowców. -  Klub dotychczas wychował wielu mistrzów i wicemistrzów Polski . Później z różnych względów, z których z pewnością najważniejszym był brak profesjonalnego toru, karting w naszym mieście trochę podupadł. Dzisiaj potęgą w tym sporcie z pewnością nie jesteśmy, lecz stopniowo zaczynamy odbudowywać silną pozycję Torunia na kartingowej mapie kraju. Powstanie Racingareny, które zawdzięczmy władzom miasta, znacznie się do tego przyczynia. Zainteresowanie tą formą wyścigów wśród torunian stale rośnie. Przybywa dzieci trenujących karting, wiele osób pojawia się w wypożyczalni gokartów, traktując jazdę nimi jako znakomitą popołudniową, bądź weekendową rozrywkę-zaznacza Tomasz Niejadlik, wiceprezes Automobilklubu Toruńskiego.

I miejmy nadzieję, że młodych którzy zarażą się żyłką rywalizacji na torze kartingowym będzie coraz więcej. Do tej pory w Toruniu nie mieliśmy żadnego toru, teraz są już dwa. Po torze przy Motoarenie, pojawił się kolejny, tym razem kryty obiekt rekreacyjny przy ulicy Chrobrego.

Żaneta Lipińska-Patalon

Awix Racing Arena fot. Marcin Łaukajtys

Puchar Rotax Max Challenge Polska

Runda XI
sobota, 1 września, godz. 12.00- 17.20

Runda XII
niedziela, 2 września, godz. 9.00 – 17.00

Tor Awix Racing Arena, ul. Pera Jonssona

wstęp wolny



czwartek, 23 sierpnia 2012

Mają pasje i szukają ludzi, których interesuje to samo.  Toruńscy motocykliści skrzyknęli się i założyli portal propagujący motocyklowy styl życia.

Dwa koła to twoja pasja? Chcesz poznać ludzi z którymi możesz podzielić się doświadczeniami, wymienić  spostrzeżeniami i po prostu pojeździć? Grupa zapaleńców z naszego miasta uruchomiła portal MotoCT, gdzie skrzykują się na wspólne wypady – te dalsze i bliższe.

 

Na zdjeciu współtwrócy portalu Paweł, Kuba i Łukasz,fot. Marcin Łaukajtys

Pasja bez podziałów 

- Stronę i forum stworzyliśmy po to, żeby rozkręcić toruńskich motocyklistów, żeby zebrać się w jedną ekipę i by nasza toruńska społeczność motocyklowa mogła działać wspólnie – zaznacza Paweł Kerner, pomysłodawca portalu. – W Toruniu jest wiele klubów motocyklowych, ale zazwyczaj są to grupy osób spotykających się w swoim gronie. My jesteśmy otwarci, chcemy stworzyć przestrzeń przede wszystkim dla osób niezrzeszonych, ale oczywiście nie tylko. Zapraszamy każdego kto ma ochotę na nową przygodę w towarzystwie ludzi zaraż

onych motocyklizmem. Nie profilujemy się na żaden typ motocykli, płeć, czy styl jazdy, nasz najmłodszy użytkownik ma piętnaście lat i jeździ ogarem. Portal istnieje niecałe dwa miesiące, a na swoim koncie ma już blisko jedenaście tysięcy odwiedzin i sześćdziesięciu zarejestrowanych członków to mówi samo za siebie. – Dodam, że nie trzeba jeździć motocyklem, żeby interesować się motoryzacją na dwóch kołach- stwierdza Kuba Szymański. Są osoby, które dopiero zaczynają, bądź ich marzeniem jest posiadanie własnego jednośladu. Takie osoby też znajdą coś dla siebie, służymy poradą i doświadczeniami z drogi. To ważne, by na początku mieć wsparcie, każdy z nas kiedyś zaczynał i o tym nie zapominamy.  Nasza działalność trochę się różni od wielu grup motocyklowych- nie szukamy żadnej głębszej filozofii i podtekstów, czerpiemy radość z jazdy motocyklem i możliwości spędzania czasu w ciekawym gronie. Są ludzi który lubią się ścigać, są motocykliści którzy stawiają na turystykę i podróżowanie, są pasjonaci, którzy sami składają i budują swoje maszyny, łączy nas jedno, podziałów nie potrzebujemy. Mimo, że wcześniej trafiałem na różne strony poświęcone motocyklom nie mogłem się tam odnaleźć, podobne odczucia miało więcej osób, dlatego stworzyliśmy możliwość i mamy nadzieję, że z tej alternatywy będzie korzystało, jak najwięcej osób, wystarczy kochać motocykle.  - Chcemy zebrać motocyklistów w jedną grupę i to jest nasze główne założenie- dodaje Łukasz Komorowski. – Starczy podziałów i szufladkowania. Po co dzielić się na grupy motocykli sportowych, turystycznych, choppery i wyliczać można by długo. Dla nas nie ma znaczenia kto czym jeździ i dlaczego. Liczy się to, ze możemy być razem i że zarażać kolejnych torunian tą ciekawą pasją. U nas furtka jest szeroko otwarta, zapraszamy.

fot. Marcin Łaukjtys

Motocykl nie tylko dla faceta

Coś dla siebie znajdą także motocyklistki. Choć w tym momencie w gronie ekipy z MotoCT jest tylko jedna przedstawicielka płci pięknej chętnie pojeździ też z innymi dziewczynami. Asia odpowiedzialne za damską odsłonę portalu, zaprasza zmotoryzowane koleżanki. - Zapraszamy również dziewczyny, szlaki przetarte! – mówi Joanna Budny. -Chłopcy są bardzo mili, chętnie pomagają, nie dyskryminują, na pewno każda dziewczyna się u nas odnajdzie. Również na portalu panie znajdą to wszystko co interesuje motocyklistę- jazdę, trochę informacji technicznych, trochę spotkań na trasie i poza trasą. Podział na kobiety i mężczyzn jest tu niepotrzebny i po prostu niewłaściwy.

Więcej informacji na stronie internetowej www.motoct.pl

Żaneta Lipińska-Patalon



środa, 22 sierpnia 2012

W Tym roku BMW M-Power Club świętuje swoje piętnastolecie. W menu urodzinowym nie zabrakło dania głównego. Przed nami zlot fanów bawarskiej motoryzacji. Co ważne- bramy otwarte są dla każdego bez konieczności posiadania rumaka ze stajni BMW.

Jeżeli chcesz zobaczyć zumbujące dziewczyny na tle rasowych samochodów, lubisz pisk opon i zapach palonej gumy, szukasz znajomych dzielących Twoją motoryzacyjną pasję lub po prostu lubisz zawiesić oko na niebanalnym aucie- nie możesz ominąć tego wydarzenia. Motoryzacyjne lato w Toruniu zamyka klasyka gatunku. W najbliższy weekend po raz piętnasty odbędzie się zlot BMW.

fot. Marcin Łaukajtys

- Są oczywiście stałe punkty programu, które przez lata stały się naszą zlotową tradycją i nie da się ich pominąć.  Dlatego w ramówce zlotu obowiązkowo znalazły się pokazy mocy,  drift taxi, czy samochodowe show na torze. Nie może też zabraknąć  rzeczy wyjątkowych, nie będę ujawniał szczegółów, ale liczne atrakcje czekają też na publiczność, ciekawym przedstawieniem będzie teatr ognia, a na finał tradycyjnie muzyczne atrakcje dj Spark i gwiazda wieczoru Norbi – to najważniejsze punkty programu tegorocznego zlotu- mówi Przemysław Stanikowski, prezes  BMW M-Power Club-u. – Jak na imprezę motoryzacyjną przystało, dużo będzie działo się na torze. Mamy świetny obiekt, trzeba go wykorzystać. Wyścigi będą w tym roku nieco urozmaicone, gdyż wprowadziliśmy trójetapowy podział na eliminacje, półfinały i finały.

Kurz unoszący się nad MotoParkiem nikomu ze zlotowiczów nie przeszkadza, ryk silników i prędkość podczas wyścigów zapewniają nieprzeciętne wrażenia. Całość sprawia, że chcą tu wracać za rok. Przyjeżdżają z całej Polski, tylko po to by spędzić w swoim gronie te kilka wyjątkowych godzin. Nie liczy się status, wiek, posiadany samochód. Liczy się klimat, który tworzą ludzie. Budują go wokół swojej ukochanej marki. Dla obserwatora, który stoi z boku może wydawać się to szaleństwem, bo i co może być nadzwyczajnego w dzisiejszych czasach w posiadaniu samochodu? Jaki problem wsiąść za kółko, zatankować do pełna i przyjechać do Torunia? Przyglądając się od kilku lat imprezie stwierdzam, że samochody są tylko punktem zaczepienia, to taki haczyk by wyjść z domu, sprzed komputera i spotkać się w gronie podobnych ludzi. To co charakteryzuje kręgi zrzeszone wokół BMW to również fakt wykształcenia się specyficznej kultury, subkultury fanów marki BMW.  Chociaż sprecyzować taką osobę będzie już znacznie trudniej.- Przed oczami mam obrazek z jednej z ostatnich imprez. Babcia, która przyjechała z wnukiem na naszą imprezę siedziała w aucie i przytakiwała głową podczas pokazu mocy. Przyjeżdżają do nas całe rodziny, przeplatają się kolejne pokolenia i na prawdę miło popatrzeć, jak młodzi- i jak widać nie tylko- zarażają się tą pasją. Przez te piętnaście lat nic się nie zmieniło, zamiłowanie i iskra w oczach uczestników wciąż ta sama. Tylko samochody coraz nowsze, coraz mniej prawdziwych „rodzynków”, ale to już chyba znak czasów- podsumowuje Przemek Stanikowski.

Żaneta Lipińka-Patalon

XV Ogólnopolski Zlot BMW
25 sierpnia 2012
MotoPark, ul. Bielańska 65
Bilety: Auto z kierowcą 60 zł
Pozostałe osoby w aucie bądź pieszo: 10 zł
Dzieci do 14 lat wstęp wolny

 



W sobotę 11 sierpnia około 5 tysięcy kibiców było świadkami jedynego w swoim rodzaju wydarzenia łączącego motosport i show. 30 zawodników z 4 państw reprezentujących różne dyscypliny sportów motorowych oraz zawodnicy na rowerach BMX i MTB dali spektakularny popis jazdy i lotów na nowoczesnej toruńskiej Motoarenie, która po raz pierwszy gościła tego typu format. Mimo ogromnych kłopotów z pogodą podczas wymagającej produkcji, organizatorom udało się przygotować tor zbudowany z ponad 2.500 ton mieszanki gliny i piasku – to ilość odpowiadająca ponad 90 ciężarówkom. Maszyny budowlane JCB pracowały dzień i noc w walce z deszczem i  niekorzystną aurą jak na tą porę roku… www.skillzup.pl

fot. Żaneta Lipińska-Patalon

piątek, 03 sierpnia 2012
Podniebne loty, efektowne salta, ryzyko i adrenalina. W następną sobotę w Toruniu wielkie motoryzacyjne wydarzenie - finał Skillz Up Tour.

Skillz Up to Mistrzostwa Polski we Freestyle Motocrossie, ale nie tylko. Skillz Up to także interdyscyplinarne widowisko motoryzacyjne. Walka zostanie stoczona pomiędzy drużynami różnych dyscyplin - z FMX, supercross, freestyle na rowerach i na quadach, żużel, żużel na quadach, wyścigi samochodowe. Nie bez powodu można stwierdzić, że każdy fan motoryzacji znajdzie coś dla siebie.- Na Skillz Up zaproszeni czuć mogą się wszyscy fani sportów motorowych, wszyscy, którzy mają benzynę we krwi, ale i rodziny z dziećmi, bo show jest dla wszystkich, niezależnie od wieku i płci - mówi Przemysław Szymański, z firmy Sportainment, promującej Skillz Up Motosport Tour 2012. – Będzie to dwu i pół godzinny spektakl moto-sportowy, obok którego nie można przejść obojętnie. Będzie to m.in. Freestyle Motocross, czyli zawodnicy latający motocyklami do góry nogami na wysokości trzeciego piętra, będą też przejazdy interdyscyplinarne: wyścig quada z samochodem Nascar, wyścig żużlowca z samochodem rajdowym, podwójne salta na rowerach MTB i BMX



Spektakl w kilku emocjonujących aktach
Wydarzenie łączy w sobie popisy sportowców na dwóch i czterech kółkach, a to, co łączy wszystkie prezentowane dyscypliny to adrenalina.- Staramy się układać tak program, że oglądający jest zainteresowany i zainspirowany od pierwszego mocnego uderzenia. Każda kolejna akcja, każdy kolejny element programu, to wciąż rosnąca adrenalina, aż do największego uderzenia na koniec. Na toruńskiej Motoarenie odbędzie się finał SKilzz Up, w którym udział wezmą zawodnicy Freestyle MotoCross, walczący w Otwartych Mistrzostwach Polski, nie tylko z naszego kraju, ale także z Rosji, Czech, Niemiec, łącznie wystartuje około trzydziestu osób. Ten zestaw gwarantuje emocje na najwyższym poziomie. Po czterech rundach, które już się odbyły z całą pewnością możemy liczyć na najwyższy poziom zawodów i ewolucje - zapowiada Przemysław Szymański.



Niebezpieczne tricki opanowane do perfekcji
Mimo lat ćwiczeń adrenalina towarzyszy zawodnikom podczas każdego pokazu, ale pasja bierze górę nad stresem. - Motocyklami pasjonuję się od zawsze, teraz staram się łączyć pasję z pracą- mówi Artur Puzio, jeden z zawodników. -Wcześniej jeździłem na żużlu zarówno w Toruniu, jak i w Bydgoszczy. Z czasem przeniosłem się na Freestyle Motocross, czemu towarzyszy większa adrenalina. Oczywiście podczas zawodów dochodzi stres i presja, ale po to trenujemy, żeby unikać wszelkich kontuzji, każdą ewolucję staram się opanować do perfekcji zanim zaprezentuje ją przed publicznością. - Adrenalina i radość skakania wynagradzają ewentualne kontuzje - stwierdza zawodnik, Darek Kłopot. – Oczywiście nikt z nas nie chce być kontuzjowany, ale jest to ryzyko wpisane w każdy ekstremalny sport. Z drugiej strony gdybym miał żyć wychodząc z założenia, że coś mi się stanie i miałbym wegetować, co to byłoby za życie? Trzeba bawić się i korzystać z życia, póki się je ma. Oczywiście jesteśmy skrupulatnie przygotowani do jazdy, praktycznie całe ciało pokryte jest ochraniaczami, bez nich nawet mały upadek mógłby się źle zakończyć.
Toruńska odsłona Skillz Up'12 to także próba pobicia rekordu świata. W czym? Artur Puzio i Darek Kłopot będą wspólnie starali się pobić rekord w ilości wykonanych mini Flipów, czyli salt w tył na motocyklu kręconych tuż nad ziemią!

Przydatne info:

11 sierpnia, godz.17.00 Motoarena
Bilety w zależności od sektora 25/40 zł, ulgowe 15 zł do kupienia na Ebilet lub w salonach Empik


Żaneta Lipińska-Patalon

środa, 01 sierpnia 2012

W Toruniu powstał tor kartingowy. To pierwszy obiekt tego typu, co więcej jego możliwości pozwalają nie tylko na jazdę gokartami, ale także motocyklami, czy quadami.


Jazda na torze to przede wszystkim bezpieczeństwo, ci którzy do tej pory narzekali, że w Toruniu nie ma gdzie się wyszaleć, albo poćwiczyć technikę jazdy, teraz mają pole do popisu. Na tor można przyjechać własnym sprzętem, ale clou przedsięwzięcia to właśnie karting, a dyscyplina, która wciąż zdobywa coraz większą rzeszę fanów jest już dostępna w naszym mieście. Co więcej do dyspozycji mamy w pełni profesjonalny obiekt. -Wydaje mi się, że jesteśmy drugim torem asfaltowym z licencją wyścigową w kraju, który  jest udostępniony dla każdego - zaznacza Bartosz Cłapiński, zarządcza Racing Areny Toruń. - Nasz tor ma długość kilometra i trzydziestu siedmiu metrów, jego szerokość to blisko dziesięć metrów, a na prostej startowej dwanaście. Obiekt posiada raczej charakterystykę techniczną niż szybką, przy jeździe rekreacyjnej jest to bardzo bezpieczny tor, dodatkowo zabezpieczony bandami z opon- tłumaczy zarządcza.


Toruński tor to w pełni profesjonalny obiekt z licencją wyścigową. Ścigać można się na wypożyczonym lub własnym gokarcie, ale także na swoim motocyklu, bądź quadzie. Na zdjeciu Piotr Kalkowski i Bartosz Cłapiński. Fot. Mateusz Adamski.

 

 Zabawa, ale nie na żarty
Wiele osób, które zaczyna swoją przygodę z kartingiem, traktuje go w połowie jako wyzwanie sportowe, a trochę jako zabawę. Każdy kto z toru zjeżdża wie dobrze, że nie jest to takie proste. - Charakterystyką kartingu, jak i większości innych wyścigów jest to, że do ich uprawiania potrzebna jest ogólna kondycja. Podczas jazdy występują dość duże przeciążenia, szczególnie mocno obciążone są ręce. Obserwując z boku może wydawać się, że nie jest to zbyt szybka i wymagająca jazda, ale gokarty mają dość nisko położony środek ciężkości, są dość lekkie, a ich moc i charakterystyka opon sprawiają, że można dość sporymi prędkościami pokonywać zakręty i głównie to powoduje wpomiane przeciążenia- wyjaśnia Bartosz Cłapiński.
Wypożyczalnia sprzętu dysponuje maszynami dostosowanymi do różnych potrzeb. Gokarty z przeznaczeniem do jazdy dla dorosłych użytkowników to pojazdy o pojemności 390 cc i mocy 13 KM. Z pomiarów prowadzonych na obiekcie wynika, że średnie prędkości uzyskiwane przez jeżdżących to pięćdziesiąt cztery-pięćdziesiąt osiem kilometrów na godzinę. Górne granice uzyskiwanych prędkości to około siedemdziesiąt pięć do osiemdziesięciu kilometrów na godzinę.


Mierzą czas i biją rekordy
Plusem toruńskiego toru jest pomiar czasu przejazdu. Każdy gokart ma podpięty transponder, przejeżdżając przez pętle pomiaru czasu, sygnał jest wysyłany automatycznie do dekodera. Korzystający z obiektu mają dwie możliwości logowania się do specjalnego systemu, za pośrednictwem facebooka, bądź bez jego udziału. Bezpośrednio po wyścigu na podany adres e-mail otrzymamy swoje czasy lub automatycznie możemy udostępnić najlepszy czas i zajęte miejsce na tablicy portalu. Aplikacja pozwala na dostęp do całej historii naszych przejazdów.
Wraz z torem kartingowym do naszego miasta wraca możliwość organizowania zawodów w tej dyscyplinie. Pierwsze odbyły się w kwietniu, ale w planach są kolejne przedsięwzięcia tego typu.
Racing Arena Toruń powstała obok żużlowej „Motoareny” przy ul. Perra Jonsona. Dziesięć minut wypożyczonym gokartem kosztuje trzydzieści sześć złotych, jazda własnym sprzętem- motocyklem (tor szczególnie sprzyja do jazdy sprzętem klasy supermoto), gokartem, czy quadem to trzydzieści złotych za godzinę. Tor można też wynająć na wyłączność.

Żaneta Lipińska-Patalon

Tagi