poniedziałek, 28 marca 2011

Skórzana kamizelka, szeroka kierownica i budzący postrach zarośnięty facet. To stereotyp motocyklisty rodem z amerykańskich filmów, nie mający w dzisiejszej rzeczywistości żadnego przełożenia.

Taki wizerunek motocyklisty może być rozczarowaniem, kiedy pod otwierającą się na skrzyżowaniu szybą kasku zaskakuje nas płeć piękna. I nic dziwnego. Tak jak kilkanaście lat temu zaskoczeniem były panie za kierownicą auta, tak dziś i kobieta za sterami motocykla nie budzi już chyba zdziwienia. Nad dorabianą ideologią górę bierze pasja, ciekawość, a przede wszystkim praktyka. Bo wiatr poczuć we włosach i ominąć zakorkowane miasto polubić może każdy, niezależnie od płci.

Ale,  zazwyczaj wszelkie testy motocykli, porównania i opinie profilowane są pod mężczyzn. Niewiadomo dlaczego? Czyżby to faceci dobierali motocykle swoim koleżankom, dziewczynom i żonom? Pewnie coś w tym jest. Ale cóż począć kiedy z tak ważną decyzją zostajemy same? Poradzić się koleżanki? Zapraszam!

Motocykl dla świeżaka

Pierwszy krok to dobry kurs nauki jazdy. Większość szkół uczy jazdy miedzy pachołkami na placu, co nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Niestety. Trzeba jeszcze wziąć poprawkę na to, że ulica jest słabym poligonem doświadczalnym w jeździe na dwóch kołach, bo samochód wjeżdżający nam w tyłek, może być ostatnim spotkanym w naszym życiu. Ale to temat długi, pewnie na kolejne nasze spotkanie.

Wróćmy do tematu i wyboru motocykla. Kobiety do dziwne stwory. Coś o tym wiem…Z jednej strony pojawia się ambicja i myśl: ja wam pokażę! Z drugiej strony zakodowany gdzieś rozsądek. I umiejętność wyważenia pomiędzy.

Jak dla mnie podstawowym kierunkowskazem powinno być sprofilowanie i określenie naszych potrzeb. Czyli…czyli do czego będę motocykla używała i jaki mi się podoba. Brzmi żałośnie, ale uwierzcie mi faceci w tym względzie są jeszcze większymi pedantami! Ale motocykl ma być przede wszystkim przyjemnością, więc czemu się ograniczać w jakimkolwiek względzie. Cena  zarówno samochodów, jak i motocykli dziś już raczej nie stanowi większej bariery. Za stosunkowo niewielkie pieniądze kupimy 500-tkę z drugiej ręki. Uważam idealne rozwiązanie na pierwszy motocykl. W tej samej cenie lub niedużo drożej uda się kupić także coś mocniejszego. Ale właśnie w tym momencie powinien obudzić się wspomniany wcześniej rozsądek. Ja zaczęłam od Suzuki GS 500 w pełnych owiewkach, sprzedając po dwóch sezonach miałam łezkę w oku, kiedy kupiłam myślałam że nie podołam. Ale podołałam, mój GS okazał się przyjacielem, takim który wybacza błędy, ale też uczy pokory. Wyciągnie o wiele więcej niż pozwalają ograniczenia, a przy parkingowej wywrotce nie pociągnie dużych kosztów naprawy. Idealny motocykl miejski, spalanie nie dużo większe od skutera, gabaryty odpowiednie dla niewielkich rozmiarów postaci i pięćdziesiąt mechanicznych koni (no po małym podrasowaniu…) Dla pań które wolą świat chopperów- Yamaha Virago 535, niewielkie rozmiary, co ważne na początek niski typ siedziska. Do tego błyszczące chromy, okrągła lampa i kilka innych gadżetów pozwalających zaskarbić sobie wdzięki tego rumaka. Pewnie jeszcze kilka fajnych rozwiązań by się znalazło, ale idźmy dalej.

Krok drugi. W stronę wschodzącego słońca.

Kolejny motocykl będzie tak naprawdę pierwszym kierunkującym nas ku idealnemu rozwiązaniu. Kiedy odstawimy naszą pierwszą maszynę, tą na której tak naprawdę  nauczyliśmy się jeździć zaczynamy szukać dalej. Dla mnie było to bardzo ciężkie zadanie, ale już wiem co kupię.  Przyzwyczajona do motocykla w owiewkach, nie widząc opcji pośrednich wybrałam wersję typowo sportową. Kolejne Suzuki, tym razem GSX-R. Świetnie się prowadzi, wizualnie robi jeszcze lepsze wrażenie, nie wspominając o ilości koni mechanicznych. Całe szczęście zakup motocykla, to nie wybór między chlebem pszennym, a razowym. Teraz zastanawiam się nad Hondą CBR- dostępną zarówno w wersji sportowej, jak i turystycznej. Poza jazdą miejską, właśnie turystyka jest pomysłem na moje motycyklowanie, a twarde zawieszenie się tu akurat nie sprawdzi. Yamaha Fazer- gdyby nie moje zamiłowanie do dużej ilości plastiku wybrałabym bez zająknięcia. Motocykl, którym nie pogardzi stu procentowy facet- jego parametry mówią same za siebie, a każda kobieta doceni gabaryty i sprawną jazdę tym nakedem. Poza tym dziś na rynku mamy dostępną całą gamę motocykli tej klasy, wszystko zależy głównie od portfela- Suzuki Bandit, Honda Hornet. Idąc w sporty zatrzymałabym się właśnie przy Suzuki GSX-R, Hondach z serii CBR, włoskich Ducati, czy ostro wchodzących na rynek Aprillach. Rynek kusi, jedyna zasada, którą wyznaję i wam również proponuję, niezależnie od płci- mierzmy siły na zamiary!

Żaneta Lipińska-Patalon

 

 

piątek, 25 marca 2011

Pasja do motoryzacji ściśle sprofilowanej to coraz częstsze zjawisko. I coś w tym jest, w gronie posiadaczy jednej marki łatwiej wymienić doświadczenia i znaleźć wspólny temat do dyskusji.

Największą przestrzenią, gdzie grupują się pasjonaci konkretnych marek, a nawet modeli jest współcześnie Internet. W sieci można dziś znaleźć fora dotyczące praktycznie każdego auta. Ale na wirtualnych grupach się nie kończy. Z takich znajomości powstają spotkania, a nawet zloty. Ale sam fenomen jeden marki nowością nie jest. I tu mogę podeprzeć się chociażby klubem BMW, który od lat z powodzeniem gromadzi pasjonatów niemieckiej marki.

fot. Marcin Łaukajtys

Corocznie w Toruniu odbywają się cykliczne imprezy pod szyldem BMW. I podobno jeżeli zaczniemy przygodę z tą marką, trudno jest zmienić auto na jakiekolwiek inne. Przemysław Stanikowski, prezes BMW M POWER Club-u swoją pierwszą BM-kę pamięta do dziś. To ona dała początek jego zamiłowaniu, a w rezultacie toruńskiej imprezie.- Patrząc kilkanaście lat wstecz, BMW to był prawdziwy rarytas. Sam zaraziłem się od swojego taty- miał E21, czyli starego „rekinka”, świetny napęd tylny, właściwie nie awaryjny samochód, charakterystyczny dźwięk silnika, auto które praktycznie samo się prowadzi. Zacząłem coraz bardziej interesować się tą markę, poznawałem ludzi którzy też jeżdżą BMW i w końcu stworzyliśmy klub. Zaczęliśmy informować o swoich imprezach ludzi w całej Polsce i na dzień dzisiejszy jest to jedna z największych imprez tego typu w naszym kraju- zaznacza Stanikowski.

Sedno tkwi w zamiłowaniu, właściciele tych samochodów nie dzielą się na posiadaczy droższych, czy tańszych. Tu każdy okaz jest inny i ciekawy. - Każdy przyjeżdża takim BMW na jakie go stać. Nie sztuka jest mieć pieniądze iść do salonu i kupić samochód, fajnie jest także posiadać tą markę w starszym roczniku i zadbać o niego, wtedy samochód zyskuje duszę- dodaje prezes BMW M POWER.

Kolejny klub działający w naszym regionie to Vectra Polska. - Klub Vectry działa w całym kraju, w naszym regionie mamy kilka oddziałów - w Toruniu, Bydgoszczy, Włocławku Inowrocławiu, Świeciu- mówi Andrzej, członek klubu Vectra Polska.   - Okazało się, że samochód poza swoją podstawową funkcją może okazać się fajnym pomysłem na spędzanie wolnego czasu i poznawanie ludzi. Na nasze spotkania przyjeżdżają całe rodziny, wymieniamy doświadczenia na temat samochodów, a także spędzamy po prostu miło czas. Po kilku latach w naszym klubie zdarzyły się nawet śluby klubowiczów. Wszystkich posiadaczy Vectry oczywiście serdecznie zapraszamy.

Propozycji dla sprofilowanych jest znacznie więcej, na przykład: Honda Klub Polska, Toruński Klub Miłośników VW Garbus, Suzuki Klub Polska. Tendencja jest wzrostowa, na większości forów motoryzacyjnych znajduje się ktoś, kto szuka znajomych posiadających samochód tej samej marki. Wystarczy dobrze poszukać, by znaleźć paczkę ludzi potrafiących godzinami mówić o swoich furach. Jak dla mnie- bardzo pozytywny trend i świetny pomysł na najbliższy sezon.

Warto wiedzieć

Przywiązanie do konkretnej marki samochodu, jako produktu wysokiego zaangażowania w swojej rozprawie habilitacyjnej badała psycholog Anna Maria Zawadzka. Wniosek z badań był taki: osoby uznające, że cena nie gra roli, a ważny jest jak najlepszy produkt mniej przywiązują się do danej marki. Druga sprawa to faworyzowanie marki. Jeżeli przywiążemy się już do konkretnej marki w mniejszym stopniu patrzymy na cenę samochodu . I chyba ma to odzwierciedlenie w życiu, bo mając gruby portfel szukamy najwyższej jakości,  nowości,  gadżetów, a markę wybieramy tą która aktualnie przoduje na rynku. Ale jeżeli marzymy o kolekcjonerskiej wersji naszej ukochanej BM-ki  cena nie gra roli, po prostu musimy ją mieć.

Żaneta Lipińska-Patalon

poniedziałek, 21 marca 2011

I już wiadomo kto przepedził zimę ;-) Krótki filmik z niedzielnego palenia marzanny. Poszła! Z dymem!

niedziela, 20 marca 2011

Jutro o 14.35 mam rejestrację CBR-ki. Jedni zatem jeżdżą, a inni grzebią w zdjęciach ;-) Ja właśnie znalazłam kilka ciekawych, archiwalnych. Ah jaka byłam młoda, a Pataś chudy.

Zlot w Ostródzie, jakiś 2005 rok. Pamiętam ile się napozowałam, później okazało się że ostrość celowo ustawiana była na Valkyrie a nie na mnie ;-)

Pataś swóją CBR-kę tak kochał, że trzymał w domu ;) Historia zatoczyła krąg, prawda że podobna do mojej? Tylko to jest Fire Blade, a foto zrobione w 2003 roku. A"propos Hondy to Pataś wszystkie swoje Fajery na srebno malował wtedy był to szczyt mody. Pewnie nie myślał że jego żonka będzie takim śmiagać. Wtedy raczej też nie przypuszczał że ja będę tą żoną ;-)

A to nasze kolana po wypadku na Fire Blade, jednym wcześniej niż ten na zdjęciu, bo z tamtego dużo nie zostało ;-)

I to ciąg dalszy po wypadku. Bachotek, a nasze obrażenia uwieczniała Kasiunia. 2003r.

niedziela, 13 marca 2011

Właśnie wracam uśmiechnięta z garażu w którym zaparkowałam moją nową CBR-kę jeeea. Teraz to już na pewno wiosna przyjdzie pełną parą. Stateczkek niesamowity, no i znalazłam to co chciałam połączenie sporta z odrobiną turystyki. Jest idealnie. Jeszcze tylko rejestracja i ...

porównanie wersji sportowej i turystycznej

I efekt końcowy już w Toruniu ;-)

F4i - 2001 - 2006 / źródło wikipedia

Kolejna wersja motocykla, w której przede wszystkim zastosowano wtryskowy układ zasilania. Zmieniono owiewki i zmodyfikowano kilka podzespołów. Te zmiany to:

  • Zastosowanie układu wtryskowego PGM-FI z przepustnicami o średnicy 38mm i automatycznym układem rozruchowym (tzw. "ssaniem").
  • Zmodyfikowano układ dolotowy.
  • Zastosowano nowe irydowe świece zapłonowe.
  • Zmieniono przełożenie piątego i szóstego biegu, zastosowano tylną zębatkę większą o jeden ząb.
  • Zmodyfikowano układ wydechowy. Na rynek niemiecki wprowadzono także trójdrożny katalizator o nazwie HECS3.
  • Zastosowano mocniejszy alternator o wydajności 29A oraz inny akumulator.
  • Wzmocniono aluminiowe odlewy ramy.
  • Dokonano niewielkich zmian w zawieszeniu. W przednim widelcu teleskopowym zamieniono stalowy element amortyzatora na aluminiowy, natomiast w tylnym zawieszeniu sprężynę o kolorze żółtym.
  • W układzie hamulcowym zastosowano aluminiowe tłoczki zamiast stalowych, zmieniono materiał okładzin ciernych.
  • Zastosowano lżejsze obręcze kół.
  • Zastosowano nowy, lekki, elektroniczny licznik z wyświetlaczem LCD.
  • Zmieniono stylizację nadwozia.

żródło: pl.wikipedia.org


I sentymentalnie 2009 i 2011 ;)

piątek, 11 marca 2011

 

Jedna z moich ulubionych ripost ;) Dziś na obiad była młoda kapusta, ale ten ka;afiorek też ładnie wygląda ;)

21:31, vanfrog1
Link Dodaj komentarz »

Mężczyźni poczuli się dyskryminowani w stawkach ubezpieczeń OC. Sprawa trafiła do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i zniżki dla pań znikną.

Czas na ujednolicenie stawek  OC towarzystwa ubezpieczeniowe mają do  21 grudnia 2012 roku. Wtedy mają zniknąć zniżki z rozróżnieniem na płeć.

Aneta Szulc z Babskiej Szkoły Jazdy, fot. Marcin Łaukajtys


Dlaczego kobiety płacą mniej?
- Towarzystwa ubezpieczeniowe układając taryfy biorą pod uwagę wszelkie statystyki. Chcą, co zrozumiałe, promować te osoby, które według owych statystyk powodują najmniejsza liczbę szkód- wyjaśnia Iwona Wójcicka z toruńskiego Centrum Ubezpieczeń Komunikacyjnych. - Wiadomo, że z reguły szkoda wiąże się z wypłatą odszkodowania. Jeśli z danych statystycznych z okresu ostatnich 10-20 lat wynika, że dana grupa społeczna jest bardziej szkodowa, wtedy płaci ona droższe ubezpieczenie, bo jest większe ryzyko zaistnienia szkody. Przy wypadkach z udziałem samochodów osobowych sprawcą jest 35% kobiet i 65% mężczyzn. To wynika przede wszystkim z tego, że kobiety nadal w mniejszym stopniu są kierowcami niż mężczyźni. Udział kobiet w ruchu drogowym to jakieś 25%, mężczyzn 75%. Co trzecia kobieta w Polsce posiada prawo jazdy, w przypadku mężczyzn ten wskaźnik to 1,5. Już sam ten fakt sprawia, że składki dla kobiet mogą być tańsze niż dla mężczyzn. Mniej kobiet jest kierowcami, tym samym powodują mniej szkód, a to przekłada się na to, że towarzystwa wypłacają z racji szkód wyrządzanych przez kobiety mniej odszkodowańn - tłumaczy ekspert CUK-u.
Liczy się też opinia o kobietach jako kierowcach. A ta mówi, że są one bezpieczniejszymi kierowcami, bardziej racjonalnie korzystają z auta (78% kobiet zapina pasy, wśród mężczyzn to 71%). Statystycznie pracują bliżej domu, zatem pokonują mniejszą ilość kilometrów, mają większe poczucie odpowiedzialności, częściej podwożą innych, w tym dzieci do szkoły. Ponadto starsze panie mają zdecydowanie mniejszy dostęp do samochodu niż starsi panowie.

Iwona Wójcicka z Centrum Ubezpieczeń Kumunikacyjnych, fot. Marcin Łaukajtys

Kto jest dyskryminowany?
To nie dyskryminacja, a fakty mają wpływ na wysokość zniżki zaznacza Marcin Pawelec z firmy Allianz. - To nie jest kwestia dyskryminacji, ani promowania kogokolwiek, ale oparcie się na statystykach.  Wysokość składki ubezpieczeniowej zależy od takich czynników, które wpływają na wypadkowość. Płeć nie jest czynnikiem samym w sobie, tylko takim jak każdy inny - wiek kierowcy, czy miasto w którym się mieszka. Młodsi kierowcy powodują więcej wypadków, dlatego płacą wyższe składki, w większych miastach jest więcej wypadków dlatego kierowcy płacą więcej. Podobnie jest w przypadku kobiet, przy czym jest to czynnik skorelowany również z wiekiem- ponieważ młode kobiety powodują mniej wypadków niż młodzi panowie. Ubezpieczyciel szacuje wystąpienie jakiegoś przypadku i na tej podstawie wycenia w jakiej cenie ma kogoś ubezpieczyć, niezależnie czy ubezpieczamy samochód, czy dom.
Towarzystwa oferują różne zniżki, dla różnych grup społecznych. Dlatego dość dyskusyjny jest fakt, dlaczego kogoś rażą zniżki dla pań, skoro jasno wynika, że są one rzadziej powodem wypłat odszkodowań. - Są zniżki dla rolników, są dla osób posiadających małe dzieci, dla nauczycieli, dla kierowców zawodowych. Każdą z tych zniżek można byłoby uznać jako czynnik dyskryminujący pozostałe grupy społeczne. A przecież istnieje jeszcze różnicowanie składek ze względu na wiek właściciela pojazdu. To w tym zakresie istnieją największe rozbieżności jeśli idzie o wysokość zniżek. Są firmy ubezpieczeniowe, w których 23-latek zapłaci o 130% większą składkę niż 35 latek, a przecież może jeździć dużo lepiej niż jego starszy kolega - wyjaśnia Iwona Wójcicka.

Koniec zniżek w 2012
Według ustaleń zniżki dzielące kierowców ze względu na płeć mają zniknąć do 21 grudnia 2012. Póki co mogą być oferowane przez towarzystwa. - Czynnik rozróżniania według płci wciąż jest dopuszczalny przez prawo. W tej chwili działamy na podstawie ustawy, która jasno mówi że można wyróżniać płeć jeżeli będzie to udokumentowane, czyli podparte statystykam i- potwierdza Marcin Pawelec.
- Stawki na OC dla kobiet wzrosną, jednak nie jest to kluczowy problem, bo i tak minimalna liczba towarzystw posiada teraz takie zniżki dla kobiet. My jako CUK posiadamy w swojej ofercie towarzystwo, które oferuje 10% zniżki dla kobiet, daje też mniejszą zwyżkę za wiek kobiety poniżej 25 lat niż dla ich rówieśników mężczyzn. Dlatego chciałabym uspokoić wszystkich klientów. Zmiany, o których mówimy nie wpłyną na rynek ubezpieczeń w jakiś rewolucyjny sposób - tłumaczy Iwona Wójcicka.

Żaneta Lipińska-Patalon

wtorek, 08 marca 2011

Nowe modele motocykli, quady, skutery i akcesoria. Wszelkie nowinki branżowe zostały zaprezentowane podczas Ogólnopolskiej Wystawy Motocykli i Skuterów.


Coraz większy trend, który można obserwować w branży motocyklowej to jej otwarcie na kobiety.
Rynek otwiera się na kobiety
- Coraz więcej pań jest pasażerkami motocykli i coraz więcej pań wsiada za kierownice jednośladów, dlatego staramy się dostosowywać do tych zmin i mieć także ofertę w wersji damskiej- zaznacza Marcin Sosnowski z firmy Modeka. -Wprwadzamy całe nowe kolekcje damskiej odzieży motocyklowej, wyróżnia się nie tylko damskim fasonem, ale również wprowadzeniem jasnych kolorów. Wiele naszych klientek traktuje motocykl, jako pojazd, którym omijając korki można dostać się do pracy, dlago wprowadzamy także odzież motocyklową naśladującą taką codzienną, a posiada wszelkie protektory i zabezpieczenia.  
Podobnie można zdobyć już cała gamę kasków sprofilowanych na płeć piękną, a wręcz można stwierdzić, że producenci prześcigają się w propozycjach dla pań. - Na rynku pojawia się bardzo wiele możliwości skierowanych do motocyklistek. Bardzo dużą popularnością cieszą się kaski malowane we wzory kwiatowe, tribale, tatuaże. Pojawiają się także kaski w niecodziennych kolorach, takich jak lekki róż, czy fiolet. Kolejne firmy wprowadzają do swojego asortymentu nowe propozycje i na pewno panie mają już w czym wybierać- potwierdza Michał Kozaj z firmy Inter Cars.


KTM w wersj damskiej
Otwarcie na kobiety można obserwować również w przypadku samych pojazdów. Coraz częściej pojawiają się wersje o niskim typie siedziska. - Wysokość jest cechą charakterystyczną motocykli enduro. Nie tylko kobieta, ale i niższy mężczyzna może mieć problem z prowadzeniem tak wysokiej maszyny.  Dlatego w przypadku KTM- ów wprowadzamy modyfikacje, które pozwalają usiąść na ten typ jednoślada również kobietom, a zainteresowanych jest coraz więcej pań- zaznacza przedstawiciel dealera motocykli KTM.


Z poduszką powietrzną na motocykl
Mówiąc o kobietach przejdźmy do akcesoriów zwiększających bezpieczeństwo, bo podobno panie postrzegane są jako rozsądne... Nowością wartą zainteresowania są kamizelki motocyklowe, działające w monencie wypadku podobnie jak samochodowa  poduszka powietrzna. - Kamizelaka w momencie wypadku napełnia się dwutlenkiem węgla pod wysokim ciśnieniem ochraniając ciało kierowcy- pompowane są tunele w okolicy szyi, na klatce piersiowej, plecach i kosci ogonowej - wyjaśnia Krzysztof Kryszyn z Save Ride. - Kamizelka jest przymocowywana do stałego elementu motocykla, np. do ramy. Kiedy kierowca przekracza bezpieczną odległość od motocykla wyrywany jest zawór aktywujący nabój z CO2. Po aktywacji kamizelkę można uzupełnić nowym nabojem i dalej używać.
I choć bezpieczeństwo przede wszystkim blokadą w dostępności tego produktu może być cena- w zależności od koloru 1500-1600 złotych.


Powrót Junaka
Kolejna ciekawostka ze świata motocykli to reaktywowana marka Junak. Motocykl, który kojarzy się z reliktem PRL-u wchodzi na rynek z nowym obliczem. Już nie tylko pasjonaci rekonstuujący stare maszyny, a każdy kto pojawi się w salonie może zasiąść na Junaku. Co łączy stare Junaki i te nowe maszyny ? - Marka- zdradza Karol Kopytek z firmy Almot, która wprowadziła na rynek nowe motocykle Junak.- Na rynek weszliśmy w zeszłym roku i od samego początku padały zastrzeżenia, czemu nie jest to motocykl taki jak ten stary. Z drugiej strony większość z nas wie, że jeżeli Junak nie ciekł nie był Junakiem. Idziemy z biegiem czasu i stosujemy rozwiązania na miarę współczesności. W ofercie mamy całą gamę motocykli o różnej charakterystyce- od chopperów, poprzez nekady, po wersje sportowe.

Żaneta Lipińska-Patalon

fot. Paweł Wiśniewski

piątek, 04 marca 2011

Wrzucam kilka fotem na świeżo z pierwszego dnia wystawy. Wkrótce szersza relacja ;-)

fot. Paweł Wiśniewski

wtorek, 01 marca 2011

Zasady będą bardziej restrykcyjne szczególnie dla przyszłych kierowców jednośladów. Prawko będzie droższe i trudniejsze w zdobyciu.

Wszyscy, którzy planują usiąść za sterami motocykla powinni się spieszyć. Od przyszłego roku, by dosiąść dużej maszyny trzeba będzie przechodzić kolejne stopnie szkoleń. Od stycznia tego roku droższe będą także same kursy. W tym względzie do prawka dopłacą tylko przyszli kierowcy jednośladów. Wszystko za sprawą podatku VAT. O tym, że kursy prawa jazdy mają zostać objęte podatkiem było głośno od jakiegoś czasu, ale w rzeczywistości o 23 procent zdrożeją tylko kursy dla motocyklistów. Realnie jest to prawie jedna czwarta dotychczasowej ceny. Skąd dyskryminacja tylko tej grupy kierowców? Nowe prawo tłumaczy Ryszard Nagórski, zastępca dyrektora toruńskiego odziału Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. – Szkolenia osób uprawniających się o prawo jazdy kategorii C, D i E są traktowane jako usługi kształcenia zawodowego. Również szkolenia osób ubiegających się o prawo jazdy kategorii B, z uwagi na fakt że jest to jeden z podstawowych wymogów, jaki stawia się kandydatom do pracy również uznano za kształcenie zawodowe. W związku z tym nie nałożono podatku VAT na kształcenie w kierunkach tych kategorii, a podatkiem objęte zostaną wyłącznie kursy dotyczące kategorii A.

Bez paniki

Z drugiej strony podatek dotyka szkół nauki jazdy, które mają wysokie obroty. Jednym słowem mała szkoła, która przygotowuje na przykład kierowców na kategorię A i B i nie przekracza rocznie dochodów wyznaczonych przez skarbówkę, na VAT nie wejdzie. Kto zatem straci na takim rozwiązaniu? Wygląda na to, że duże ośrodki kształcenia kierowców, bo podatek wezmą na siebie, albo będą mogły stracić przyszłych kursantów.

Podwyżek nie będzie za to w cenach egzaminów. – W WORDzie przede wszystkim egzaminujemy i tu mam dobrą wiadomość dla przyszłych zdających, z tytułu VATu w cenach egzaminów zmian nie będzie.

Motocyklowe podkategorie stały się faktem

Jednocześnie faktem stały się zapowiadane zmiany w systemie kształcenia przyszłych kierowców jednośladów. Teraz by zdobyć otwartą kategorię A, uprawniającą do prowadzenia „dużych” motocykli trzeba będzie mieć skończone dwadzieścia cztery lata. Wcześniej będzie można zdobyć kategorię A1- uprawniającą do kierowania motocyklem do pojemności 125 cm sześciennych i A2- która pozwoli prowadzić motocykl o mocy około 45 koni mechanicznych. Pojawi się także kategoria AM, która będzie wymagana w przypadku jazdy skuterem. – Rozporządzenie w tej strawie zostało podpisane w zeszłym tygodniu i nowe zasady stały się już faktem- potwierdza Marcin Szulc, instruktor z Babskiej Szkoły Jazdy w Toruniu. – Same zmiany idą w bardzo dobrym kierunku. Teraz pozostaje zmierzenie się z rzeczywistością. Niestety bardzo często kursy motocyklowe są tylko dodatkowym źródłem pieniędzy dla szkół nauki jazdy. Najczęściej szkolenie ogranicza się do jazdy na placu manewrowym. Prawda jest taka, że wypadki z udziałem motocyklistów znacznie częściej kończą się tragicznie, niż te gdzie uczestniczą samochody. Również nauka jazdy na jednośladzie jest bardziej wymagająca i trzeba włożyć w nią samemu dużo pracy. Ale po to by dać podstawy jest instruktor- żeby nauczyć się biegać, trzeba nauczyć się chodzić. Jeżeli zmiany nie pociągną za sobą podniesienia jakości kształcenia, będą tylko kolejnym sposobem na robienie pieniędzy, bo w tym momencie szkół uczących profesjonalnie jazdy motocyklem jest naprawdę niewiele- wyjaśnia instruktor.

Nowe kategorię zaczną obowiązywać w przyszłym roku, o szczegółach będę informować na bieżąco.

Żaneta Lipińska-Patalon

 

 

 

 

Tagi