wtorek, 28 grudnia 2010


Monitory w zagłówku, czy suficie samochodu? Multimedia to dziś standart w naszych autach.


Krzysztof Czaja demonstruje wyposażenie Chryslera 300C. Samochód  posiada między innymi rozbudowany systemem audio. fot. Marcin Łaukajtys

 


Jeszcze niedawno najwięcej modyfikacji dotyczyło robudowy systemów car-audio. Te wciąż są popularne, choć często już w standardzie samochody posiadają dobry sprzęt.


Systemy nagłośnieniowe
Myśląc o rozbudowie systemów car-audio musimy zacząć od budżetu. Na tej podstawie możemy określić na co możemy sobie pozwolić. Wbrew pozorom dziś sprzęt elektroniczny i nagłośnieniowy na potrzeby motoryzacji nie rozbija się o kolosalne sumy. W granicach dwóch, trzech tysięcy stworzymy już podstawowy system car-audio. Kiedy mamy już fundusze musimy pomyśleć o specyfice auta, pod każde powinno się indywidualnie projektować systemy.- Projektowanie nagłośnienia samochodowego wygląda trochę, jak praca krawca. Dobieramy poszczególne części w taki sposób, żeby funkcjonowały jak najlepiej w każdym samochodzie, bo  samochód jest specyficznym „odbijaczem” dźwięku. Dlatego bardzo ważny jest pomysł - mówi  Krzysztof Czaja z Car Audio Centrum.
Mimo, że  wciąż wzmacniamy nasze systemy nagłośnieniowe, to punkt ciężkości przesuwa się na obraz.


Nie tylko dźwięk, ale i obraz

- Trendy idą w kierunku rozbudowy multimedialnej - podkreśla Krzysztof Czaja - O ile wcześniej budowaliśmy zaawansowane systemy nagłośnieniowe, teraz ta dziedzina już tak bardzo się nie rozwija, ponieważ auta w standardzie są już bogato wyposażone. Teraz doposażamy auta, które pozwalają wejść z wizją i fonią na systemy fabryczne, dokładamy interfejsy które pozwalają odczytywać dźwięk i obraz. Wyposażamy także samochody w systemy typu zagłówkowego, czy podsufitowego. To rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdza się w przypadku, kiedy pasażerami są dzieci, ponieważ jest to dla nich zajęcie w czasie jazdy.  Zyskujemy ciekawy gadżet w naszym aucie i spokój w czasie drogi.
Internet inspiracją

Zazwyczaj pomysłów na rozbudowanie systemów w aucie szukamy w internecie. Na specjalistycznych forach można dowiedzieć się do jakiego samochodu nadaje się dany sprzęt, co z czym łączyć, w jakich konfiguracjach. - Najczęściej klienci przyjeżdżają, żeby się o czymś upewnić, dopytać, dowiedzieć gdzie kupią najtaniej poszczególne komponenty - potwierdza mechanik Michał Gajdowski.- Jedni mają kupiony sprzęt i chcą, żeby go zamontować, inni nawet do montażu zabierają się sami. Czasem kończy się na tym, że i tak przyjeżdżąją do warsztatu, bo coś nie wyszło. Ale próbują.

Żaneta Lipińska-Patalon

 

Do tej pory jadąc rowerem pod wpływem alkoholu traciło się prawo jazdy. Teraz niekoniecznie - już niebawem decydować ma o tym sąd.
W zeszłym miesiącu posłowie głosowali nad nowelizacją kodeksu karnego. Wszyscy byli za. Za tym, by w przypadku gdy kierowca zostanie złapany po pijaku na rowerze nie tracił uprawnień do kierowania pojaz -dami mechanicznymi.
Teraz o przyszłości imprezowicza na dwóch kółkach ma zadecydować sąd. Wszystko będzie rozbijało się o szkodliwość czynu. Jeżeli pijany na rowerze zostanie przyłapany na gorącym uczynku, ale  jego postępowanie nikogo nie narazi na szkody prawka nie straci, może otrzymać zakaz prowadzenia rowerów. Jeżeli przyczyni się do spowodowania niebezpiecznej sytuacji w dalszym ciągu będzie mógł stracić prawo jazdy.
Co grozi nam za prowadzenie roweru po pijanemu? Kodeks karny przewiduje, za prowadzenie w stanie nietrzeźwym innego pojazdu: grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. W przypadku pojazdu mechanicznego stosowane są te środki, tyle że  w najgorszej sytuacji skończymy za kratkami nawet na dwa lata.

Teraz za jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu możemy stracić prawo jazdy. Projekt nowelizacji przepisów zakłada, że już w krótce ma decydować o tym sąd.

Tagi