Blog > Komentarze do wpisu

Toruń: miasto koni mechanicznych i zapachu benzyny?

Nie tylko żużel, ale i motocross, supermoto, drifting, wyścigi samochodowe, karting. W Toruniu pojawi się coraz więcej talentów w tych dziedzinach. Czy możemy pochwalić się nową wizytówką, motoryzacyjną?

Nie bez znaczenia jest zaplecze sportowe. Bez odpowiedniej infrastruktury nie rozwinie się żadna dyscyplina, w Toruniu spore możliwości dała Motoarena, która gości również inne dyscypliny niż żużel. W tym roku powstał licencjonowany tor karingowy, co nie zostało bez oddźwięku, bo praktycznie od razu reaktywowano u nas zawody kartingowe ogólnopolskiej rangi. O tym, że odpowiednie zaplecze daje możliwości, świadczyć może również ogólnopolska Gala Kartingu „Toruń Karting Master” podsumowująca mijający sezon. Nadzieja też w młodych zawodnikach. W przyszłym roku walkę o podium zapowiada rodzeństwo Wollmann. W tym roku ze względów formalnych mogli tylko pokazać się poza właściwymi zawodami, są po prostu za młodzi (7 l.). W przyszłym sezonie będą startować już z licencją, trenując pod okiem taty Wojciecha, wieloletniego szkoleniowca kartingu, prowadzącego sekcje kartingową przy Toruńskim Automobilklubie, możemy liczyć na sukces. - Praca z małymi dziećmi jest niezwykle trudnym zadaniem. Pięcio, sześciolatki nie są w stanie długo się skupiać, dostatecznie koncentrować na pracy. Znacznie łatwiej trenować kilkunastolatków, ale żeby osiągnąć sukces trzeba zacząć znacznie wcześniej. Przede wszystkim potrzeba cierpliwości, po dwudziestu pięciu latach pracy z dziećmi chyba ją u siebie wypracowałem. Lubię uczyć młodych zawodników i patrzeć później na rozwój ich kariery, sukcesy, to jak stają się samodzielne i to nie tylko tyczy się toru. Aktualnie trenuję szóstkę kilkulatków, więc miejmy nadzieję, że na polu kartingowym o Toruniu będzie wkrótce słychać.



fot. Marcin Łaukajtys

Nie tylko żużel, ale i motocross, supermoto, drifting, wyścigi samochodowe, karting. W Toruniu pojawi się coraz więcej talentów w tych dziedzinach. Czy możemy pochwalić się nową wizytówką, motoryzacyjną?

Nie bez znaczenia jest zaplecze sportowe. Bez odpowiedniej infrastruktury nie rozwinie się żadna dyscyplina, w Toruniu spore możliwości dała Motoarena, która gości również inne dyscypliny niż żużel. W zeszłym roku powstał licencjonowany tor karingowy, co nie zostało bez oddźwięku, bo praktycznie od razu reaktywowano u nas zawody kartingowe ogólnopolskiej rangi. O tym, że odpowiednie zaplecze daje możliwości, świadczyć może również ogólnopolska Gala Kartingu „Toruń Karting Master” podsumowująca mijający sezon. Nadzieja też w młodych zawodnikach. W przyszłym roku walkę o podium zapowiada rodzeństwo Wollmann. W tym roku ze względów formalnych mogli tylko pokazać się poza właściwymi zawodami, są po prostu za młodzi (7 l.). W przyszłym sezonie będą startować już z licencją, trenując pod okiem taty Wojciecha, wieloletniego szkoleniowca kartingu, prowadzącego sekcje kartingową przy Toruńskim Automobilklubie, możemy liczyć na sukces. - Praca z małymi dziećmi jest niezwykle trudnym zadaniem. Pięcio, sześciolatki nie są w stanie długo się skupiać, dostatecznie koncentrować na pracy. Znacznie łatwiej trenować kilkunastolatków, ale żeby osiągnąć sukces trzeba zacząć znacznie wcześniej. Przede wszystkim potrzeba cierpliwości, po dwudziestu pięciu latach pracy z dziećmi chyba ją u siebie wypracowałem. Lubię uczyć młodych zawodników i patrzeć później na rozwój ich kariery, sukcesy, to jak stają się samodzielne i to nie tylko tyczy się toru. Aktualnie trenuję szóstkę kilkulatków, więc miejmy nadzieję, że na polu kartingowym o Toruniu będzie wkrótce słychać.

Sukcesy motocyklistów

Kolejny młody zawodnik z Torunia to Karol Kruszyński, tegoroczny drużynowy wicemistrz Polski w motocrossie, zdobywca Pucharu Polski w zeszłym roku. - Ten sezon był dla mnie bardziej szczęśliwy, w zeszłym miałem kontuzję i mimo że wystartowałem w Mistrzostwach Świata, zdecydowanie nie byłem w formie. A zawody tej rangi są dla mnie wyzwaniem, zawodnicy zza granicy prezentują naprawdę wysoki poziom i chcę im dorównywać. Ale muszę brać też pod uwagę sprawy finansowe, motocross to sport drogi, trzeba zmieniać motocykle, dużo wyjeżdżać, zobaczymy co będzie dalej.

    W gronie motoryzacyjnej reprezentacji znalazło się też miejsce dla debiutanta w supermoto. Mariusz Traczyk wystartował we wszystkich rundach Pucharu Polski, plasując się ostatecznie na piątej pozycji w kraju. - Supermoto to jeszcze mało znana dyscyplina sportów motorowych, mówiąc najprościej  łącząca w sobie wyścigi motocyklowe z motocrossem. Dlatego, że jest to połączenie kilku dyscyplin i jazdy na różnych nawierzchniach w Toruniu mamy idealne warunki do trenowania. Jest tor rallycrosowy, w pobliżu tor motocrossowy, tor żużlowy, obok świetny tor kartingowy. Czyli można powiedzieć, że zaplecze treningowe jest nieodzowną częścią rozwoju sportów motorowych i zachęca młodych ludzi, by próbować swoich sił w tych dyscyplinach.

Show na czterech kołach

W tym sezonie kolejne sukcesy na swoim koncie zanotował Hubert Ptaszek, uczestnik Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. - Zobaczymy jak będzie kształtował się nasz budżet. Póki co nastawiam się na zawody rangi ogólnopolskiej, nie wykluczone jednak że uda się wystartować również w rajdach zagranicznych. Na razie pozostawiam to w sferze planów.

Sukcesami może pochwalić się także Marcin Mospinek z Valvoline PUZ Drift Team, który wraz ze swoją ekipą wydriftował wicemistrzostwo Polski oraz indywidualnie zdobył brąz Mistrzostw Polski. - Właściwie podczas każdych zawodów ktoś z naszego teamu stawał na podium, mamy nowe samochody i apetyt na więcej w przyszłym roku. Ale trzeba pamiętać, że drifting to także duże zacięcie naszych mechaników, ja podczas jednej rundy dwukrotnie rozbiłem swoje auto, bez nich nie byłoby mowy o szczęśliwym zakończeniu. 

Rozwój sportów motorowych w naszym mieście oczywiście cieszy Jana Balceraka, prezesa Automobilklubu Toruńskiego. Jestem rodowitym torunianinem i każda promocja miasta mi się podoba, ale na pewno sport motorowy jest bardzo dużym nośnikiem reklamy i o miastach, w których dzieje się coś związanego z tymi dyscyplinami mówi się bardzo dużo, często bardzo dobrze. Oczywiście obiekty są bardzo istotne- karting, żużel, czy realny cross muszą mieć swoje tory, co wiąże się z dużymi nakładami finansowymi. Ale na przykład rajdy samochodowe nie wymagają szczególnie budowania obiektów, wystarczy pasja i chęć robienia czegoś w tym kierunku. Cieszy, że w Toruniu rozwijają się bardzo różnorodne dyscypliny motorowe, mamy obiecujących zawodników, potrzeba nam tylko wsparcia i wiary mieszkańców Torunia. 

Żaneta Lipińska-Patalon



środa, 09 stycznia 2013, vanfrog1

Polecane wpisy