Blog > Komentarze do wpisu

Śliski manewr, nie bez wyjścia

Wraz ze zmianą przyczepności, na drodze czyhają na nas niespodziewane pułapki. Ważne by zachować zimną krew, kiedy znajdziemy się w drogowej opresji.

Niestety najczęściej radzenia sobie na śliskiej nawierzchni uczymy się w praktyce. Dopiero kiedy dochodzi do poślizgu staramy się intuicyjnie wyjść z sytuacji. Często odruchy „obronne” mogą być dokładnie odwrotne z tym, co powinniśmy zrobić.

Na zdjęciu Kinga Busz, fot. fififi.pl

Z pomocą lub bez

Chyba najczęstszy błąd to odruchowe, ostre hamowanie. Niebezpieczna może również okazać się przesiadka z samochodu nowszej klasy do auta starszej generacji. Dziś coraz częściej jesteśmy rozpieszczani nowinkami technologicznymi, a do wygody szybko się przyzwyczajamy… - To prawda elektronika idzie do przodu w zatrważającym tempie. Dziś samochody posiadają wiele systemów wspierających jazdę i wyprowadzających auto z trudnych sytuacji. Niestety, jeśli nasz pojazd ich nie posiada, musimy liczyć tylko na siebie i swoje umiejętności- zaznacza Kinga Busz, instruktorka nauki jazdy. – Pierwsza zasada to spokój. Choć trudno go zachować w nieprzewidywalnej sytuacji, najważniejsze to opanować emocje. Nie powinniśmy wykonywać żadnych gwałtownych ruchów, starajmy się kontrować sytuację kierownicą. Gdy pojazd wyposażony jest w system antypoślizgowy ABS wciskamy hamulec, nie odpuszczając pedału hamulca, dzięki temu mamy możliwość manewrowania podczas poślizgu. Gdy samochód nie posiada ABS hamujemy pulsacyjnie, tak by pojazd „złapał” przyczepność. Tą czynność wykonujemy, aż do całkowitego zatrzymania.

Walka o przyczepność

Oczywiście nie ma jednej recepty na zachowanie się w czasie poślizgu. Również same poślizgi mogą być różne, a dokładniej chodzi o różnice w zachowaniu się auta. Istnieją dwa podstawowe rodzaje poślizgu, gdy auto zachowuje się podsterownie lub nadsterownie. Pojazd podsterowny na łuku jest wynoszony na zewnątrz drogi, czyli reaguje z opóźnieniem na skręt kierownicy. Nadsterowny, gdy tył zaczyna wyprzedzać przód samochodu, powodując obrót auta wokół własnej osi.

Oczywiście wiedza, jak wyjść z poślizgu jest bezwzględnie konieczna i każdy kierowca powinien być przygotowany na taką niecodzienną sytuację. Lepiej jednak dla każdego będzie, poślizgu po prostu uniknąć. Tu liczył będzie się refleks i umiejętności. - Żeby uniknąć poślizgu, nie możemy przede wszystkim dopuścić do utraty przyczepności. Zimą przewidywanie musi następować o wiele szybciej niż latem. Zawczasu i wyraźnie sygnalizujemy manewry, dostosowujemy bieg, unikajmy gwałtownych i nerwowych ruchów kierownicą, sprzęgłem, hamulcem i gazem! Hamujemy silnikiem, czyli biegami. Dojeżdżajmy do skrzyżowań na odpowiednim biegu. Zima nie wybacza błędów technicznych. Czas oduczyć się jazdy na „luzie” oraz nie nadużywania sprzęgła. Przez zaspy przejeżdżamy na drugim biegu. A przede wszystkim jeździmy wolniej i podchodźmy z respektem do gazu- zaznacza Kinga Busz.

Żaneta Lipińska-Patalon

środa, 24 października 2012, vanfrog1

Polecane wpisy