Blog > Komentarze do wpisu

Poznają historię na dwóch kołach

Motocykl to nie tylko sprawne przemieszczanie się przez miasto, adrenalina, czy sport. Żądnym przygód polecamy wakacje na dwóch kołach.

Dla kreatywnych motocykl może stać się narzędziem, dzięki któremu dotrze w najdalsze krańce świata, pozna ciekawych ludzi i ich kulturę, a także historię danego regionu. Motocykl daje nie tylko niezależność i swobodę zwiedzania, łączy też ludzi i mobilizuje do wspólnego odkrywania ciekawych miejsc.

Alina i Mikołaj podczas ostatniego etapu rajdu szlakiem generała Andersa.

Przykładem podróżnika-motocyklisty jest Mikołaj Kondratowicz, jeden z uczestników Rajdu Szlakiem Generała Andersa. Torunianin właśnie wrócił z ostatniego etapu wyprawy, która łącznie liczyła ponad trzydzieści tysięcy kilometrów. Ostatni etap po zaliczeniu chociażby takich miejsc, jak Kazachstan, Azerbejdżan, Uzbekistan, Kirgistan, Turcja, Syria i Jordania to Włochy. - Cały rajd opierał się o idee oddania hołdu żołnierzom poległym w bitwie o Monte Casino, stąd finał naszej wyprawy - Włochy , gdzie na Monte Casino uczestniczyliśmy we mszy św. w rocznicę bitwy - tłumaczy Mikołaj Kondratowicz.

Organizacja to prawdziwa sztuka
Wyjazd na motocyklu to znacznie więcej przygotowań niż standardowa wycieczka samochodem. Przed starem trzeba zadbać o wszystkie niezbędne akcesoria i bagaże, jednocześnie ograniczając „balast” do minimum, gdyż może on powodować dyskomfort dla pasażera. - Wyprawę motocyklową wyróżnia na pewno to, że musimy zadbać o cały osprzęt motocyklowy. Zadbać by kombinezon był dostosowany do warunków atmosferycznych, by nie zaskoczył nas deszcz, czy upał. Odpowiednio zabezpieczyć trzeba także bagaże, nie można zapominać o eksploatacji motocykla. Trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność, na przykład podczas ostatniego etapu rajdu zwykle słoneczne Włochy zaskoczyły nas deszczową pogodą. Trzeba po prostu zadbać, by niezależne od nas czynniki nie popsuły nam wyjazdu - radzi Mikołaj. - Druga sprawa to przygotowanie trasy. O ile jadąc samemu można pozwolić sobie na większą spontaniczność, to kiedy mamy do czynienia z większą wyprawą każdy szczegół musi być dopięty na ostatni guzik. Dużo wcześniej planujemy trasę, noclegi, punkty, w których będziemy się zatrzymywać. Włoski etap rajdu z którego właśnie wróciliśmy był jednocześnie skrupulatnie przemyślany, a z drugiej strony zawierał elementy zaskoczenia. Trasę uczestnicy otrzymywali codziennie rano, znając tylko fragment przewidziany na konkretny dzień. Uczestnicy zostali podzieleni na dwie ekipy- dostosowując prędkości do rodzaju motocykli, oddzielnie jechały ktm-y i choppery, tak żeby nikt nie odczuwał dyskomfortu z jazdy i żebyśmy wszyscy dojechali szczęśliwie do celu.

Satysfakcja u celu

A kiedy cel już się zdobędzie pozostaje satysfakcja. Oczywiście apetyt rośnie w miarę jedzenia i każda przygoda mobilizuje do kolejnych. - Dla mnie motocykl to przede wszystkim ciekawa forma spędzania wolnego czasu. Z odrobiną wyobraźni można nie tylko zwiedzić wiele ciekawych miejsc, ale także zobaczyć je od zupełnie innej strony. Mam nadzieję, że razem z moją małżonką Aliną zjeździmy w siodle motocykla jeszcze tysiące kilometrów.

A plany zaczynają się już rysować szczegółowiej, w przyszłym roku prawdopodobnie Sybreria.

Żaneta Lipińska-Patalon



poniedziałek, 18 czerwca 2012, vanfrog1

Polecane wpisy