Blog > Komentarze do wpisu

Teoretycznie rowerzyści mają łatwiej

Zmieniły się przepisy  dotyczące poruszania się rowerzystów. Jeżdżący jednośladami powinni być teraz bezpieczniejsi.

O utracie prawa jazdy decyduje sąd

Powszechne mniemanie, że po zmianie przepisów rowerzysta jadący pod wpływem, nie będzie mógł stracić prawa jazdy jest nieprawdziwe. - Należy wyróżnić dwa stany po spożyciu alkoholu - będący wykroczeniem od 0,1 do 0,25 mg/l w wydychanym powietrzu i powyżej 0,25mg/l, będący przestępstwem - Mówi Wiesław Rospirski, naczelnik toruńskiego Wydziału Ruchu Drogowego w Toruniu. - Patrząc na obecne wyroki sądu w tych sprawach, zwłaszcza w drugim przypadku orzeka się niejednokrotnie wyroki odbierające prawo jazdy. Obecnie obowiązujący stan prawny, decyzję o orzeczeniu zakazu prowadzenia pojazdów oddaje w gestię sądów.

Jazdę rowerem należy więc odłożyć do momentu aż poziom alkoholu w naszej krwi spadnie poniżej norm uznawanych za wykroczenie bądź przestępstwo.

Rower

Zmianie uległa także sama definicja roweru. Do niedawna był nim pojazd, którym poruszano się tylko przy pomocy siły własnych mięśni. Obecnie są to także jednoślady zasilane przy pomocy silników. - Rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny, zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V, o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h - precyzuje naczelnik toruńskiej drogówki.

Oznacza to, że po przekroczeniu prędkości 25 km na godzinę, należy zrezygnować z dodatkowego źródła zasilania. Pomocne przy ustalaniu szybkości, z jaką poruszamy się na drodze, powinny być specjalne prędkościomierze. Można je nabyć za niewielkie pieniądze w każdym sklepie rowerowym.

Śluza

W praktyce nie zaczął jeszcze obowiązywać przepis tzw. śluzy rowerowej. Polegać ma ona na wyznaczeniu przed skrzyżowaniem odrębnego obszaru jezdni. Ma to umożliwić kierującemu rowerem wykonanie manewrów usprawniających poruszanie się.

- Polskie drogi na razie nie spełniają warunków do wprowadzenia tego przepisu w życie. Kiedy śluzy już powstaną, będą wymagać zmiany w podejściu kierowców samochodów do rowerzystów - stwierdza Wiesław Rospirski. - W takim wypadku ci drudzy mają większą swobodę i więcej miejsca w dojeździe do skrzyżowania i wykonaniu lewoskrętu, a także innych manewrów usprawniających poruszanie się rowerem. Na razie na podstawie żadnych statystyk nie jesteśmy w stanie ocenić przydatności tego przepisu. Wydaje się on jednak słuszny

Brak obowiązku jazdy w kasku i kamizelce odblaskowej na rowerze

Nie pojawił się natomiast w znowelizowanym kodeksie drogowym przepis nakazujący jazdę rowerem w kaskach, ochraniaczach i kamizelkach odblaskowych. Co do przydatności i zasadności tego rozwiązania zdania są podzielone pomiędzy policję i samych rowerzystów.

Mówi Wiesław Rospirski, naczelnik toruńskiego Wydziału Ruchu Drogowego w Toruniu - Moim zdaniem hełmy ochronne są przydatne, np. naszych zachodnich sąsiadów od dzieciństwa uczy się, żeby stosowali te dodatkowe środki ochronne. Toruńska policja propaguje w porozumieniu z samorządami oraz innymi organizacjami społecznymi używanie kamizelek odblaskowych.

Organizujemy spotkania i akcje promocyjne, podczas których staramy się edukować najmłodszych użytkowników. Jeżeli rozpocznie się od osób najmłodszych, tym większa szansa, że w wieku późniejszym osoba taka będzie korzystała z ochraniaczy. Oczywiście nasze akcje obejmują i pozostałą, dorosłą grupę rowerzystów. Chodzi tu najbardziej o zmianę mentalności użytkowników rowerów, co byłoby alternatywą dla drogi ustawodawczej próbującej uregulować tę problematykę.

Inne zdanie ma Paweł Wiśniewski ze stowarzyszenia Rowerowy Toruń. - Obowiązek jazdy rowerem w kasku czy kamizelce to temat zastępczy. Dyskutują zazwyczaj o nim ci, którzy jeżdżą głównie samochodem. Większość wypadków z udziałem rowerzystów odbywa się przy świetle dziennym, więc kamizelka i tak niewiele by pomogła. Ponadto zgodnie z obowiązującymi przepisami rower powinien być wyposażony w oświetlenie, co w zupełności wystarczy, szczególnie podczas poruszania się po mieście. Gdy jedziemy po zmroku w terenie niezabudowanym kamizelka nie zaszkodzi. O tym, czy ktoś jeździ w kasku czy bez, winien decydować sam rowerzysta. Nigdzie w Europie nie ma nakazu poruszania się w kasku rowerem. Należy też pamiętać, że kask chroni jedynie głowę. Rowerzysta przy zderzeniu z szybko jadącym samochodem w kasku czy bez, ma i tak małe szanse.

Na wnioski musimy poczekać

Na ocenę przydatności nowych zmian w Ustawie Prawa o Ruchu Drogowym będziemy musieli poczekać, aż dla wszystkich pojawią się dogodne warunki, umożliwiające ich realne zaistnienie na polskich drogach. Ponadto zmiany okażą się przydatnie wtedy, gdy statystyki policyjne wykażą, zmniejszenie liczby wypadków z rowerzystami. Ważne jest także, żeby torunianie zmienili swoje podejście do tego środka transportu. - Wiele osób nie chce się przekonać, że do pracy czy szkoły te kilka kilometrów można pokonać rowerem, nie stojąc w korku i dbając o własną kondycję. Wzrasta popularność roweru szczególnie jako środka rekreacji, jednak jeszcze stosunkowo niewiele osób - w porównaniu z możliwościami - porusza się codziennie na rowerze, dojeżdżając do pracy. Mam nadzieję, że z roku na rok przybywać będzie nie tylko w Toruniu, ale i w całej Polsce osób, które traktować będą ten środek transportu jako swój podstawowy. Z korzyścią dla siebie i dla otoczenia - kończy Paweł Wiśniewski z Rowerowego Torunia. 

Grzegorz Bojanowski

poniedziałek, 01 sierpnia 2011, vanfrog1

Polecane wpisy