Blog > Komentarze do wpisu

Moto-croatia start!

My się deszczu nie boimy, w domu nie siedzimy!

No cóż deszczak najlepszym przyjacielem podróżnika.  Przejazd przez Polskę upłynął pod znakiem deszczu, ale dopiero Czechy pokazały co to prawdziwie paskudna aura. Wczoraj przynjamniej można było ciekać przed chmurami, dziś niebo nad całą Republiką zasnuło się czarną połacią nie dająć szans na jakiekolwiek nadzieję. Cóż przymusowy nocleg w Czechach nie jest zły, zawsze lepiej niż w drogiej Austrii ;) właśnie trwa suszenie, niestety moje tekstylne sakwy mimo iż opatrzone przeciwdeszczowymi pokrowacami nie dały rady, wszystko mokre dżinsy, majtki i sukienki. Pompa była taka, że właściwie jechaliśmy na oślep, zaparowany i zakroplowany kask, mokre buty, mokre ręawice (z wewntrzną wkładką w postaci foliowych rękawic do nalewania benzyny), ale za to suche kombinezony- deszczaki Helda kolejny raz zdały egzamin, choć w tak ekstremalnych warunkach miały okazję wykazać się po raz pierwszy.

Mimo wszystko splanie w sprzętach zadowalające- ja (Honda CBR 600 F4i) średni 5,3 litra, Marcin (Honda VTX 1800) 6.0 litra, mamy nadzieję zbić niżej przy lepszej pogodzie i bardziej równomiernej jeździe.

Kofola zamiast coffee

To co lubię w Czechach to drogi, bezpłatne autosrady podróżując motocyklem. Lubię też ceny w koronach i piwo, które zaraz wypijemy. Ciężko jednak mówić o relacjach polsko-czeskich, bo ciężko znaleźć kogoś chętnego do rozmowy w ogólnie przyjętej angelszczyźnie. Co więcej lepiej chyba dogadywać się na migi, inaczej można dostać kofolę zamiast kawy...

Oby jutro powitało nas słońcem i kierunek tylko w stronę słońca! Chorwacjo do zobaczenia! Koniec dnia drugiego.

niedziela, 03 lipca 2011, vanfrog1

Polecane wpisy