Blog > Komentarze do wpisu

800 km - byle do celu!

Poniedziałek upłynął pod zankiem ucieczki z Czech. Pierwsze słońce powitało nas w Austrii!

Po przymusowym noclegu w Olomouncu modliliśmy się o lepszą pogodę, nawet deszczową byle nie tak ulewną jak dzień wcześniej. W końcu udało się wysuszyć wszystkie rzeczy, więc byłoby szkoda zmoczyć je znowu. Zatem jak na podróżników leniwców przystało trzeba dobrze wyspać się, zjeść śniadanoko i za bardzo się nie sprężać. Koło 11.00 Chorwacji ... pod znakiem zapytania, w zależności od pogody, w końcu nigdzie się nie spieszymy, a przed nami 800 km

Na szczęście tylko Czechy były tak kapryśne, Austria przywitała nas słońcem, pierwszym słońcem tej podróży więc radość była tym większa. Od tej pory ciśnięcie manetki i byle przejachać jak najdalej w tak sprzyjających warunkach.

Po drodze wymyśliłam co bym chciała dostać na następne urodziny. Tempomat! Ustawić sobie 150 km/h i tylko wymijać. Nadgarstek boli, przez cały dzień trzymaliśmy średnio 130-160 km/h. Około 20.00 przekraczamy granicę słowensko-chorwacką. Udało się dotrzeć przed zachodem słońca. Uwielbiam moment kiedy wjeżdża się do Koper (ostatnie miasto po stronie Słowenii) tam już czuć inne powietrze, na horyzoncie pojawia się Adriatyk, po drodze wysokie cyprysy...i serpentyny, oznakowania dla motocykli. Od dwóch dni wakacje, tak to są wakacje. Jest 21.36 i 26 stopni na plusie...słoneczne pozdrowienia cdn.

  

środa, 06 lipca 2011, vanfrog1

Polecane wpisy

Komentarze
2012/10/27 13:28:30
Świetne wpisy na blogu :)

Jako rozwinięcie, pozwole sobie polecić także swoją relację z motocyklowej wyprawy na Bałkany. Być może będzie dla kogoś pomocą, natchnieniem, pomysłem lub też inspiracją ;)

www.motobalkany.pl

Mam nadzieję, że się spodoba :)
-
2012/10/28 14:00:29
Super! Może kiedyś się spotkamy gdzieś na trasie ;)