Blog > Komentarze do wpisu

Jak jeżdzimy zimą...

Bezpieczna jazda zimą to sztuka. Lepiej jednak poznać dobrze techniki jazdy- i nie unosić się kilkunastoletnim doświadczeniem, niż samochód z garażu wyprowadzić na wiosnę. Zdjęcia podczas części praktycznej na kursie doskonalenia techniki jazdy Toruńskiej Akademii Jazdy. Fot.Marcin Łaukajtys

 

Zima to prawdziwy sprawdzian dla kierowców. Czy radzimy sobie w trudnych warunkach?

-Zimą widać kto jeździ cały rok, a kto nauczył się jazdy latem i spoczął na laurach- stwierdza Marcin Szulc instruktor nauki jazdy z „Babskiej Szkoły Jazdy”.

Kierowca całoroczny, czy sezonowy?
- Są kierowcy, którzy nawet nie zmieniają opon na zimowe i swoje pojazdy wyprowadzają z garażu dopiero na wiosnę. Albo jeżdżą w weekendy- kiedy mają więcej czasu na odśnieżenie podjazdu i samochodu- i wtedy mamy jedno wielkie korkowanie drogi- stwierdza instruktor.
Często to nie my jesteśmy winni temu, że jazda zimą sprawia nam trudności. Braki powstają często na kursach nauki jazdy. Wychodzą nawet po wielu latach za kierownicą, potwierdza to instruktor prowadzący kursy doszkalające dla kierowców. -Często na takim szkoleniu zdajemy sobie sprawę, że mimo piętnastoletniego stażu za kółkiem nie umiemy jeździć- zaznacza Adam Knietowski, instruktor nauki jazdy i techniki jazdy z Toruńskiej Akademii Jazdy. -Często to co nazywamy jazdą, jest po prostu przemieszczaniem się i nie ma tu mowy o jakimkolwiek bezpieczeństwie i technice prowadzenia.

Jakie błędy popełniamy za kółkiem?
- Na początku wychodzą błędy związane z fizyką samochodu, są to braki z kursów nauki jazdy. Instruktorzy często powielają pewne schematy działania i przygotowują kursantów tylko do egzaminu. Powinno być odwrotnie. Przede wszystkim prawidłowe nawyki, dobra technicznie i bezpieczna jazda i zdanie egzaminu stałoby się tylko formalnością. Często nie potrafimy dobrze zapiąć pasów, nie wiemy jak działa poduszka powietrzna, ABS, ASP, ASR, nie rozróżniamy tych systemów, nie wiemy jak funkcjonują. A nawet zła pozycja za kierownicą może uniemożliwić nam wyprowadzenie samochodu z trudnej sytuacji- tłumaczy Adam Knietowski.

Uwaga, hamuj!
Dalej grzeszki kierowców wylicza Marcin Szulc. -Zbyt późne hamowanie- kierowcy nie potrafią obliczyć drogi hamowania w ekstremalnych warunkach, podobnie jest z obliczeniem promienia skrętu, który zimą jest znacznie dłuższy, do tego dodawanie gazu i hamowanie w zakręcie.
Na koniec odwiedzamy szkolenie z doskonalenia techniki jazdy. Zazwyczaj kursanci przed nim twierdzą, że nie jest im potrzebne- często trafiają tam dzięki, np. pracodawcom. Po szkoleniu zachęcają znajomych, bo okazuje się, że o wielu aspektach jazdy samochodem nie mieli pojęcia. - Pokazujemy uczestnikom, jak sobie poradzić w warunkach zmiennej nawierzchni, czego można się spodziewać przy danych prędkościach oraz uczymy podstawowych zjawisk związanych z fizyką samochodu. Warto uświadomić sobie co oznacza pięć kilometrów na godzinę za dużo. Szczególnie zimą taka różnica wystarczy, żebyśmy nie panowali nad autem.  Takie rzeczy najlepiej sprawdzić w praktyce, ale pod okiem instruktora, a nie kończąc w rowie...

Żaneta Lipińska-Patalon

wtorek, 11 stycznia 2011, vanfrog1

Polecane wpisy