Blog > Komentarze do wpisu

"Ostra Jazda" na żywo z Tuning-Show już w niedziele

Już w najbliższy weekend tuning-show w Bydgoszczy. W niedzielę "Ostra Jazda" na 106,1 fm i www.gra.pl przez trzy godziny na żywo. Start 14.00.

Tuning-show, czyli jedna z największych imprez tego typu w naszym regionie. Finał Mistrzostw Polski Car -Audio, Wojna Północ-Południe, pokazy motor-airbrush, samochody tuningowane, sportowe, rajdowe, amerykańskie, zabytkowe, motocykle sportowe i custom oraz konkursy i show. I to oczywiście nie wszystko. - Jest to jedyna wystawa najlepiej tuningowanych samochodów w Polsce północnej- mówi Włodzimierz Piotrowski, dyrektor Centrum Targowego Pomorza i Kujaw.- Emocji dodaje walka między najlepszymi tunerami z Północy i Południa, u nas odbywa się jedna z ostatnich eliminacji, więc jest to świetna okazja by zdobyć punkty w klasyfikacji końcowej. Samych samochodów tuningowych będzie około setki, do tego auta zabytkowe, czy amerykańskie, będą też motocykle, symulatory i pokazy.
Na bydgoskiej imprezie nie zabraknie przedstawicieli naszego miasta. Z Torunia na Tuning-show jedzie duża reprezentacja, między innymi Karol Mróz, Marcin Bolewicki, Tomasz Bolewicki i Radek Krauze.
Osoba nie wtajemniczona mogłaby mieć problem z rozpoznaniem marki zmodyfikowanego samochodu, i nic dziwnego, zazwyczaj jest to połączenie kilku aut. Marcin Bolewicki tuningiem zajmuje się od czterech lat. Czego potrzeba, by zmodyfikować auto?- Przede wszystkim dużo czasu i pieniędzy- tłumaczy Marcin.-Volkswagen Jetta, drugiej generacji jest w moich rękach od czterech lat. Seryjnie 1.8, teraz 2.0 - szesnaście zaworów z Passata B3, mam też zmienione hamulce (pochodzą z Volkswagena Corrado), środek pochodzi z Audi B2, mam też zupełnie inny układ wydechowy, dymione lampy, przedni front wykorzystałem z amerykańskiej wersji Golfa II.
Lista modyfikacji jest dużo dłuższa. Do czego służą takie auta?- To przede wszystkim satysfakcja dla samego siebie, indywidualizm. Spotykamy się z innymi fanami tuningu, podpatrujemy, wymieniamy doświadczenia.

Karol Mróz, Marcin Bolewicki, Tomasz Bolewicki i Radek Krauze - tuning to ich pasja od wielu lat, niezabraknie ich również podczas tegorocznej edycji Tuning-show. Fot. Marcin Łaukajtys

 


Niżej już się nie da, czyli jazda ekstremalna
- Jeżdżę Golfem trzeciej generacji, w combi- mówi Karol Mróz. -Kupiłem go w najgorszej z możliwych wersji, ale pomalowałem, zrobiłem całą blacharkę, zastosowałem przód od Volkswagena Vento, dodałem żółte halogeny, założyłem zawieszenie gwintowane, teraz jest już maksymalnie obniżone, niżej już się nie da.
Zastanawiająca jest wygoda jazdy po naszych drogach z tak nisko opuszczonym zawieszeniem.- Kwestia przyzwyczajenia- stwierdza Karol.- Mamy już swoje drogi, ale czasem trzeba jechać na około. Bardziej niecierpliwią się kierowcy, którzy jadą za nami, bo czasem niespodziewanie trzeba się zatrzymać.
- Jeździ się bardzo ekstremalnie- dodaje Tomasz Bolewicki (Audi coupe B2).- Gwintowane zawieszenie to podstawa, choć trzeba uważać na dziury, czasem coś się przytrze, ale większych ubytków raczej nie ma.
Jak reagują na takie samochody zwykli użytkownicy dróg? - Te samochody na pewno rzucają się w oczy- mówi Radek Krauze. - I większości przypadków bardzo się podobają. Jest to chyba marzenia wielu osób, by mieć samochód przy którym sami coś zrobiliśmy.
- W przypadku mojego samochodu ludzie czasem nie zauważają gołym okiem przeróbek jakie są zastosowane w tym samochodzie. Jest to typowy styl niemiecki, polegający na tym żeby założyć wszystko co jest najlepsze dla danego auta, widzą że jest zmieniona felga i że jest nisko, a tak na prawdę jest tu włożone bardzo dużo pracy i pieniędzy.

środa, 08 września 2010, vanfrog1

Polecane wpisy